Tak robię gofry bez gofrownicy. Smakują tak samo i są bardziej puszyste
Gofry zwykle kojarzą się z gofrownicą, która zajmuje miejsce w szafce przez 350 dni w roku i wyciągana jest tylko od święta. Okazuje się jednak, że da się je upiec w zwykłym piekarniku, bez samego elektrycznego urządzenia - wystarczy prosta silikonowa forma do gofrów. Pokażę ci, jak to zrobić, żeby efekt, łącznie z charakterystycznym wzorem, był równie dobry jak z tradycyjnej gofrownicy.
Sam długo nie wierzyłem, że piekarnik da radę zastąpić gofrownicę, bo kojarzyła mi się z charakterystycznym wzorem i chrupką skorupką, których nie da się uzyskać bez niej. Po kilku próbach odkryłem jednak silikonowe formy do pieczenia gofrów w piekarniku - dzięki nim ciasto nabiera dokładnie tego samego kształtu co w elektrycznej gofrownicy, a odpowiednie proporcje ciasta i temperatura dają bardzo zbliżony efekt: chrupiący wierzch i miękki, puszysty środek.
Dlaczego warto upiec gofry w piekarniku
Największą zaletą tej metody jest to, że możesz upiec kilka porcji na raz, zamiast smażyć pojedynczo przez pół godziny. W jednej silikonowej formie mieści się zwykle 6-7 gofrów, a przy większej rodzinie można od razu wstawić do piekarnika dwie formy obok siebie, więc przygotowanie śniadania zajmuje tyle, ile piecze się ciasto, a nie tyle, ile zajmuje obsługa gofrownicy porcja po porcji.
Druga sprawa to prostota. Nie musisz pilnować, żeby ciasto nie wylało się poza brzegi formy elektrycznej, ani czekać, aż gofrownica się nagrzeje i ostygnie między partiami. Silikonowa forma nie wymaga dodatkowego smarowania ani wykładania papierem do pieczenia - silikon sam zapobiega przywieraniu.
Mój patent na chrupiący brzeg bez gofrownicy
Kluczowa jest tutaj odpowiednia konsystencja ciasta - musi być gęstsza niż na naleśniki, ale na tyle luźna, żeby dała się przelać do formy i dokładnie wypełniła wszystkie rowki. Zbyt rzadkie ciasto wypłynie poza formę podczas pieczenia, a zbyt gęste nie wypełni dokładnie wgłębień i straci charakterystyczny wzór. Sprawdzam to prostym sposobem: ciasto powinno spływać z łyżki w gęstej wstążce, a nie kapać pojedynczymi kroplami.
Drugi trik dotyczy temperatury. Piekę gofry w 200 stopniach z termoobiegiem, a w ostatnich 2-3 minutach włączam grill, żeby wierzch się przyrumienił i stał się lekko chrupiący, podobnie jak przy pieczeniu w gofrownicy. Bez tego etapu gofry wychodzą smaczne, ale bardziej miękkie niż chrupiące.
Przepis na gofry z piekarnika
- 300 g mąki pszennej
- 2 jajka
- 300 ml mleka
- 100 g masła, roztopionego i przestudzonego
- 2 łyżki cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- szczypta wanilii lub skórka z cytryny (opcjonalnie)
Sposób przygotowania
Piekarnik nagrzewam do 200 stopni z termoobiegiem i przygotowuję silikonową formę do gofrów ustawioną na blasze. W jednej misce mieszam mąkę, proszek do pieczenia i sól, w drugiej roztrzepuję jajka z cukrem, mlekiem i roztopionym masłem. Mokre składniki łączę ze suchymi, mieszając tylko do połączenia się składników - zbyt długie wyrabianie sprawi, że gofry wyjdą twardsze.
Ciasto przelewam łyżką do wgłębień formy, wypełniając je do około 80% wysokości - podczas pieczenia rośnie, a zbyt pełna forma spowoduje przelanie się ciasta na blachę. Piekę przez 12-15 minut, aż wierzch zacznie się złocić, a następnie na ostatnie 2-3 minuty włączam opcję grill, żeby dodatkowo się zarumienił. Gotowość sprawdzam, wbijając patyczek w środek - powinien wyjść suchy.
Gofry smakują najlepiej od razu po upieczeniu, gdy są jeszcze chrupiące. Podaję je z owocami sezonowymi, odrobiną miodu albo gęstym jogurtem naturalnym, który równoważy słodycz ciasta.
Jeśli zostanie ci kilka sztuk, przechowuj je w szczelnym pojemniku maksymalnie 2 dni, a przed podaniem odgrzej krótko w piekarniku - dzięki temu odzyskają chrupkość, której mikrofalówka im nie zwróci.