Cudowne jajka po szkocku: gotowane na twardo obłóż mięsem, następnie obtocz w panierce i usmaż
Jajka po szkocku kojarzą się wielu osobom wyłącznie z angielskimi pubami i świątecznymi bufetami, a szkoda, bo to danie, które równie dobrze sprawdza się jako domowy obiad czy przekąska na imprezę. Sekret tkwi w dwóch rzeczach: jajku ugotowanym dokładnie tyle, ile trzeba, i panierce, która nie odpada podczas smażenia. Pokażę ci, jak to zrobić krok po kroku, żeby za pierwszym podejściem wyszło tak, jak powinno.
Sam poznałem ten przepis dość przypadkiem, szukając pomysłu na coś innego niż klasyczne kotlety. Pierwsza próba skończyła się panierką, która odpadła na patelni, bo źle obtoczyłem jajko w mące. Druga wyszła już tak dobrze, że teraz robię te jajka regularnie, zwłaszcza gdy w domu zbiera się większa grupa.
Jajka po szkocku - skąd ten przepis i dlaczego warto go znać
Danie wywodzi się z kuchni brytyjskiej, choć jego dokładne pochodzenie bywa sporne - część źródeł łączy je z indyjską kuchnią kolonialną, część z londyńskim domem towarowym Fortnum & Mason z XVIII wieku. Niezależnie od historii, zasada jest prosta: ugotowane jajko owija się warstwą mięsa mielonego, a całość panieruje i smaży na głębokim oleju.
W Polsce danie wciąż jest traktowane trochę jak ciekawostka, a nie codzienna propozycja, co moim zdaniem jest błędem. To świetny sposób na wykorzystanie jajek po Wielkanocy albo po prostu urozmaicenie obiadu bez kupowania egzotycznych składników. Wszystkie produkty znajdziesz w zwykłym sklepie osiedlowym.
Zobacz też: Zrobiłam na obiad naleśniki gajowego. Ten farsz nie ma sobie równych
Mój patent na chrupiącą panierkę i soczyste mięso
Pierwsza zasada, która oszczędzi ci frustracji: jajka gotuj dokładnie 6 minut od wrzucenia do wrzącej wody, licząc od momentu ponownego zagotowania. Krócej i trudno będzie obrać skorupkę bez urywania białka, dłużej i żółtko zrobi się suche, a cały sens dania - kontrast między miękkim środkiem a chrupiącą skorupką - zniknie.
Druga sprawa to mięso. Najlepiej sprawdza się mielona łopatka wieprzowa z niewielkim dodatkiem wołowiny, bo ma odpowiednią ilość tłuszczu i nie wysycha podczas smażenia. Doświadczeni kucharze podkreślają, że mięso warto doprawić już na etapie mielenia lub tuż po, bo panierka i krótkie smażenie nie dają czasu, by przyprawy zdążyły się rozprowadzić w środku. Ja dodaję sól, pieprz, odrobinę gałki muszkatołowej i posiekaną natkę pietruszki.
Przepis na jajka po szkocku
Przepis wystarczy na 4 porcje:
- 4 jajka + 1 jajko do panierki
- 500 g mielonej łopatki wieprzowej (ewentualnie mieszanka z wołowiną)
- 1 mała cebula, drobno posiekana
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
- sól, pieprz, szczypta gałki muszkatołowej
- 3 łyżki mąki pszennej
- 100 g bułki tartej
- olej do głębokiego smażenia
Zobacz też: Uratowałam przesolone ziemniaki, były hitem obiadu. Ten trick nie zawodzi
Sposób przygotowania
Jajka wkładam do wrzącej, lekko osolonej wody i gotuję 6 minut. Od razu po wyjęciu przekładam je do miski z zimną wodą z lodem - to zatrzymuje gotowanie i ułatwia obieranie. Obrane jajka osuszam papierowym ręcznikiem i obtaczam w cienkiej warstwie mąki, żeby mięso lepiej się trzymało.
Mięso mielone mieszam z cebulą, natką i przyprawami, dzielę na 4 równe porcje. Każdą spłaszczam na dłoni w placek i owijam nim jajko, dokładnie zlepiając brzegi, tak żeby nigdzie nie było prześwitów. Tak obtoczone jajka panieruję klasycznie: najpierw w mące, potem w roztrzepanym jajku, na końcu w bułce tartej. Dla grubszej, bardziej chrupiącej skorupki można ten ostatni etap powtórzyć dwukrotnie.
Olej rozgrzewam do 170-180 stopni i smażę jajka partiami przez 8-10 minut, obracając je, aż całość nabierze złocistego koloru. Jeśli nie masz termometru kuchennego, sprawdź temperaturę, wrzucając do oleju odrobinę bułki tartej - powinna skwierczeć i unosić się od razu. Po usmażeniu jajka odsączam na papierowym ręczniku i odstawiam na 2-3 minuty przed podaniem, żeby temperatura w środku zdążyła się wyrównać, zanim przekroisz jajko.