Wkładam kurczaka do specjalnej zalewy i piekę. Wychodzi obłędnie soczysty
Wrzucasz do pieca, czekasz 1,5 godziny, a kurczak wychodzi suchy i łamliwy? Znam ten ból, bo przez wiele lat nie byłem w stanie uzyskać wymarzonej soczystości. Z pomocą przyszedł mi bardzo prosty trik - mianowicie moczenie kurczaka w solance.
Najczęściej solankę wykorzystuje się do wstępnej obróbki wędlin, jednak ze 100% skutecznością można zastosować ją także w codziennym gotowaniu. Jej działanie na mięso jest dobrze znane, aczkolwiek mało kto decyduje się na używanie jej do kurczaka. Dzisiaj spróbuję to zmienić.
Dlaczego solanka tak dobrze działa na mięso?
Zasada działania jest prosta. Sól w solance pozwala głęboko wniknąć płynowi (a razem z nim aromatom przypraw) w struktury mięsa, co zwiększa jego soczystość dwojako. Po pierwsze hamuje utratę wody podczas obróbki termicznej, a po drugie rozpuszcza niektóre struktury białkowe. Dzięki temu kawałek mięsa może zatrzymać w sobie więcej soków.
Równomierne rozprowadzenie przypraw po całej głębokości mięsa jeszcze bardziej poprawia walory smakowe potrawy. W połączeniu z dużą soczystością, po prostu ciężko się oderwać. A przynajmniej ja mam ogromny problem, gdy siadam do zajadania pieczonego kurczaka wymoczonego wcześniej w solankowej kąpieli.
Zobacz też: Biedronka odpaliła Festiwal Nabiału. Rozdają jajka i serki niemal za darmo
Jak robię swoją solankę?
Zawsze trzeba pamiętać, że solanka do mięsa, które masz zamiar zjeść względnie szybko, nie powinna być tak słona, jak ta do wędlin. Nie zależy nam przecież na właściwościach konserwujących soli.
Klasycznie do wędlin używa się około 80-100 g soli na litr wody. Na moje potrzeby jest to zdecydowanie za dużo, dlatego ja dzielę ilość soli na pół. Do 1 litra ciepłej wody wsypuję mniej więcej 40 g soli.

Jak długo marynuję kurczaka?
W sytuacjach awaryjnych mięso moczę około 2 godzin - według mnie to absolutne minimum, żeby poczuć faktyczną różnicę w smaku i teksturze kurczaka. Metoda sprawdza się znacznie lepiej wtedy, kiedy mam czas na odpowiednie przygotowanie do posiłku.
W scenariuszu idealnym całego kurczaka zostawiam w solance na kilkanaście godzin - najlepiej na całą noc i kawałek kolejnego dnia. Wieczorem go oprawiam, do solanki dodaję ulubione przyprawy, a popołudniu następnego dnia zabieram się za część główną gotowania.
Bardzo ważną częścią procesu jest opłukanie tuszki w wodzie, osuszenie ręcznikami papierowymi, a następnie natłuszczenie i posypanie suszonymi przyprawami. Inaczej szanse na uzyskanie chrupiącej i pysznej skórki są mniejsze niż znikome.
Ten jeden dodatkowy krok kosztuje dosłownie kilka minut przygotowania, a różnicę czuć już przy pierwszym kęsie. Sam nie wyobrażam sobie już pieczenia kurczaka bez solanki - polecam wypróbować chociaż raz, zanim znów sięgniecie po suchą pierś prosto z piekarnika.
Zobacz też: Kapusta kiszona to balsam dla jelit, ale jest jeden haczyk. Te osoby powinny omijać ją szerokim łukiem