Zaczyna się, grzybiarze zacierają ręce. Za kilka dni z koszy będzie się sypać
Kolejny tydzień bez porządnego deszczu i wielu grzybiarzy zaczyna tracić cierpliwość. Najnowsze prognozy synoptyków wskazują jednak, że koniec sierpnia może przynieść zwrot akcji - i to spory. Sprawdzam, co dokładnie zapowiadają modele pogodowe i jak przełożyć to na konkretny plan wypadu do lasu.
Zamiast polegać na przeczuciu, sprawdziłem najświeższe analizy synoptyków IMGW oraz TVN Meteo z ostatnich dni. Obraz, jaki się z nich wyłania, jest dość spójny, a dla grzybiarzy wygląda obiecująco.
Dwa szlaki niżów, które mają przynieść deszcz
Za zmianę pogody odpowiadają dwa czynniki działające razem - chłodna masa powietrza znad Atlantyku oraz mocno nagrzane wody Morza Śródziemnego, które sprzyjają rozwojowi rozbudowanych, zasobnych w opady układów niżowych. Synoptyk TVN Meteo wskazuje, że po obecnej, prawdopodobnie ostatniej już w tym sezonie fali upałów, przyjdą ulewy, a jedynie w okolicach 25 sierpnia możliwy jest jeszcze krótki powrót upału.
Zgodnie z prognozą te niże mają docierać do Polski dwoma szlakami - zachodnim, w stronę Sudetów i dorzeczy Odry oraz Łaby, oraz wschodnim, obejmującym drugą część kraju. W praktyce oznacza to, że zmiana pogody nie ominie żadnego regionu, choć intensywność opadów może się różnić w zależności od miejsca.
Zobacz też: Polacy się brzydzą, a to kolagenowa bomba. Kupuję na kilogramy
Dlaczego tegoroczna susza tak mocno wygasiła sezon?
Grzybnia rozwija się w wierzchniej warstwie gleby, a ta w pierwszej połowie sierpnia była wysuszona przez fale upałów sięgające ponad 30 stopni. W takich warunkach nawet przelotna burza nie robi różnicy - woda odparowuje szybciej, niż grzybnia zdąży ją wykorzystać, więc efektu w postaci owocników po prostu nie widać.
Meteorolodzy IMGW zwracają uwagę, że wraz ze wzrostem liczby niżów pogoda pod koniec sierpnia może zrobić się bardziej dynamiczna - z burzami i intensywnymi opadami, choć dokładne scenariusze są znane tylko na ograniczony horyzont czasowy. To właśnie kilka dni deszczu z rzędu, a nie pojedynczy epizod, ma szansę realnie nawodnić glebę na tyle głęboko, żeby grzybnia zareagowała.

Jak zaplanować wyjazd, żeby nie stracić czasu?
Zamiast sprawdzać prognozę na jutro, obserwuj trend na najbliższe kilka dni - to on decyduje o tym, czy w lesie faktycznie coś wyrośnie. Jeśli zapowiadany układ niżowy się potwierdzi, dobrym momentem na pierwszy wypad będzie kilka dni po zakończeniu głównej fali opadów, kiedy wilgoć zdąży wsiąknąć głębiej niż tylko w ściółkę.
Zanim ruszysz do lasu, rzuć okiem na aktualną mapę zgłoszeń na grzyby.pl - grzybiarze zwykle raportują pierwsze wysypy szybciej niż widać to w oficjalnych prognozach. I trzymaj się jednej zasady bez wyjątków: do koszyka trafia wyłącznie to, co rozpoznajesz ze stuprocentową pewnością.
Susza w sierpniu to nie koniec sezonu, tylko jego opóźnienie. Wystarczy kilka dni porządnego deszczu, żeby las nadrobił stracony czas.
Zobacz też: Czy skrystalizowany miód nadaje się do jedzenia? Tak wygląda gdy się zepsuje