Robię z oknem 1 rzecz przed mrozami. Zimą rachunki za ogrzewanie to pikuś
Większość osób obwinia o zimne mieszkanie stary grzejnik albo nieszczelne drzwi. Tymczasem winowajcą bywa okno, które od wiosny stoi ustawione na tryb letni i nikt go nie przełączył z powrotem. Ta jedna czynność zajmuje dosłownie chwilę, a robi różnicę, zanim jeszcze zacznie się prawdziwe ogrzewanie.
Sam dowiedziałem się o tym od znajomego, który zakłada okna zawodowo. Poskarżyłem mu się, że w sypialni ciągnie od okna mimo zamkniętych skrzydeł, a on od razu zapytał, kiedy ostatnio regulowałem okucia. Okazało się, że nigdy, bo przez lata w ogóle nie wiedziałem, że taka regulacja istnieje.
Okiennice mają tryb letni i zimowy
Współczesne okna PCV i drewniane z okuciami obwiedniowymi mają mimośrodowe czopy w zawiasach, czyli metalowe bolce, które da się obracać. Ich pozycja decyduje o tym, jak mocno skrzydło dociska się do ramy i uszczelki. Latem docisk jest luźniejszy, co odciąża gumę uszczelniającą i ułatwia mikrowentylację, a zimą powinien być maksymalny.
Problem w tym, że producenci fabrycznie ustawiają okucia na pozycję pośrednią albo letnią, a potem nikt tego nie zmienia przez całe lata użytkowania okna. Efekt to poluzowana uszczelka, przez którą zimne powietrze wciska się do środka, nawet przy pozornie domkniętym oknie.
Zobacz też: To jedna z najzdrowszych herbat, dba o serce, obniża zły cholesterol. Smakuje jak Inka
Jak przełączyć okno na tryb zimowy?
Do regulacji wystarczy zwykłego klucza imbusowego 4 mm, który pasuje do większości okuć na rynku. Bolce znajdziesz na krawędzi skrzydła, tam gdzie styka się z ramą, zwykle w 3-4 punktach: u góry, u dołu i przy klamce.
Każdy bolec ma oznaczenie w postaci kropki lub kreski. Ustawienie go w stronę wnętrza pomieszczenia oznacza tryb zimowy, czyli maksymalny docisk, a w stronę na zewnątrz to tryb letni. Obracasz bolec kluczem o około 180 stopni, aż oznaczenie znajdzie się po drugiej stronie. Cała operacja na jedno okno zajmuje niecałe 5 minut, nawet gdy robisz to pierwszy raz.

Co jeszcze warto sprawdzić przy tej okazji?
Skoro już stoisz z kluczem imbusowym przy oknie, warto od razu przejrzeć stan uszczelek. Guma, która straciła elastyczność, wygląda na spłaszczoną albo popękaną i nawet najlepiej ustawiony docisk jej nie uratuje. Taką uszczelkę trzeba wymienić, zwykle robi się to raz na 3-5 lat w zależności od jakości materiału i ekspozycji na słońce.
Dobrym pomysłem jest też przesmarowanie ruchomych elementów okucia, na przykład olejem w sprayu do zamków i zawiasów. Zapobiega to korozji i pozwala oknu domykać się bez zacięć przez cały sezon grzewczy. Cała ta konserwacja to kwadrans pracy na jedno okno, a różnica w szczelności jest odczuwalna już przy pierwszych jesiennych chłodach.
Zrób to teraz, zanim temperatury spadną poniżej zera. Wtedy każda nieszczelność w oknie zamienia się bezpośrednio w wyższy rachunek za ogrzewanie.
Zobacz też: Jak odróżnić kurkę od lisówki? 3 najważniejsze różnice
