Sypię do kubka zamiast kawy. Syci jak owsianka, pełne białka i błonnika
Kawa zbożowa dla większości z nas to cykoria i jęczmień z papierowej torebki kupionej w markecie. Tymczasem lista naturalnych zamienników kawy jest znacznie dłuższa, niż podejrzewamy - a część z nich rośnie dosłownie pod ręką, w lesie albo w przydomowym ogrodzie. Zebrałem cztery, o których mało kto w Polsce jeszcze słyszał.
I choć sam przez lata sięgałem po klasyczną kawę zbożową, dopiero szperając w historii polskiej wsi trafiłem na przepisy sprzed dekad, gdzie kawa parzona była z rzeczy, które dziś większość z nas zwyczajnie wyrzuca albo omija wzrokiem. Okazało się, że część tych patentów wraca dziś do łask - i to nie bez powodu.
Kawa żołędziowa - napój z czasów, gdy liczył się każdy kęs
Żołędzie kojarzą nam się głównie z karmą dla dzików, a kiedyś ratowały przed głodem całe wsie. Dzieci wysyłano jesienią na ich zbiór, bo dorośli pracowali w polu, a z żołędzi robiono mąkę. Te przeznaczone na kawę wcześniej moczy się w kilku wodach, żeby pozbyć się goryczy, a potem praży i parzy jak kawę po turecku.
100 gramów suszonych żołędzi to niecałe 510 kcal oraz ponad 8 g białka. Napój wychodzi lekko gorzki, brązowy, świetnie komponuje się z mlekiem roślinnym i - w przeciwieństwie do klasycznej kawy - nie zakwasza organizmu. To zresztą jeden z niewielu zamienników bezglutenowych, co czyni go ciekawą opcją także dla osób na diecie eliminacyjnej.
Zobacz też: Sypię zamiast sody do zlewu. Rozpuszcza tłuszcz i usuwa brud w chwilę

Kawa z łubinu - roślina znana z talerza, nie z kubka
Łubin kojarzymy raczej z burgerami roślinnymi albo dodatkiem do zup, a jego prażone nasiona od dawna trafiają też do mieszanek kaw zbożowych. Rzadko jednak pojawia się jako samodzielny składnik na sklepowej półce, co jest trochę niesprawiedliwe.
Smak jest wyraźnie orzechowy, gęstszy niż przy kawie z samego jęczmienia, a przy tym łubin to roślina strączkowa bogata w białko. Jeśli szukasz zamiennika, który będzie sycił podobnie jak poranna owsianka, to właśnie ten kierunek warto sprawdzić.
Kawa z topinambura - bulwa, która karmi jelita zamiast tylko budzić
Topinambur, czyli słonecznik bulwiasty, rośnie w niejednym przydomowym ogródku jako „chwast", którego nikt nie chce zbierać. A szkoda, bo jego prażone i zmielone bulwy trafiają do mieszanek kaw zbożowych i mają łagodny, lekko słodkawy smak.
Kluczowa jest tu inulina - błonnik, który działa prebiotycznie i wspiera florę jelitową. To rzadki przypadek, gdy zamiennik kawy nie tylko nie pobudza w sposób sztuczny, ale realnie robi coś dobrego dla trawienia.
Zobacz też: Leję kilka kropel do grzybów i pakuję do lodówki. Nie ciemnieją, nie robią się śliskie

Kawa z kozieradki - przyprawa, która pachnie jak syrop klonowy
Kozieradkę znamy głównie z curry albo z octu balsamicznego, rzadko jako dodatek do porannego kubka. A prażone nasiona tej rośliny strączkowej dają zaskakująco intensywny, słodkawy aromat przypominający syrop klonowy.
W czystej postaci bywa zbyt intensywna, dlatego najlepiej sprawdza się jako dodatek do innej kawy zbożowej - wystarczy niewielka ilość, żeby całkowicie zmienić charakter napoju.
Jesień to dobry moment, żeby zacząć - żołędzie akurat teraz leżą pod drzewami, a topinambur kopie się z ziemi do pierwszych mrozów. Nie trzeba próbować wszystkiego naraz. Wystarczy jeden zamiennik i odrobina ciekawości, żeby przekonać się, że kawa to nie tylko ziarna z plantacji gdzieś za oceanem.