Najlepsze bułki z Biedronki, jeżdżą po nie wszyscy Polacy. Napakowane białkiem i błonnikiem
Stoję czasem dłużej niż powinienem przy półce z pieczywem w Biedronce, bo bułki wyglądają tam niemal identycznie. Różnica w cenie bywa kosmetyczna, czasem to kilkanaście groszy, ale w składzie potrafi być przepaść. Zweryfikowałem, wypieki regularnie wskazują dietetycy jako te warte koszyka i dlaczego reszta powinna zostać na półce.
Sam długo kierowałem się wyłącznie świeżością i chrupiącą skórką, bo te najbardziej kuszą na półkach i przy kasie. Dopiero czytanie etykiet pokazało mi, że część popularnych kajzerek to głównie oczyszczona mąka pszenna, spulchniacze i dodatki, które niewiele wnoszą do diety. Dietetycy, którzy regularnie analizują ofertę dyskontów, patrzą na to zupełnie inaczej - liczy się skład, nie wygląd na wystawie.
Kajzerka wielkim przegranym
Klasyczna kajzerka to wciąż najczęściej wybierana bułka w polskich koszykach, ale pod względem odżywczym wypada najsłabiej z całej stawki. Bazuje głównie na oczyszczonej mące pszennej, ma niewiele błonnika i szybko podnosi poziom cukru we krwi, więc syci na krótko.
Jeszcze gorzej wypadają gotowe, słodkie wypieki z półki obok - drożdżówki i bułki z nadzieniem. Dostarczają głównie cukru i tłuszczu, a ich wartość odżywcza jest tak niska, że mimo apetycznego wyglądu nie dają realnej sytości. To pierwszy produkt, który dietetycy każą omijać szerokim łukiem.
Zobacz też: Kupuję w aptece i dorzucam do prania. Białe ubrania wychodzą bielutkie
Grahamka wygrywa ten test
Numer jeden w rankingu, na który regularnie wskazuje dietetyk kliniczny Michał Wrzosek, to zwykła grahamka. Jej przewaga bierze się z prostego składu - na pierwszym miejscu listy składników stoi mąka graham, czyli pełnoziarnista mąka pszenna, w ilości sięgającej 52-53%.
W praktyce oznacza to konkretne liczby: 6,1 g błonnika i 11 g białka na 100 g produktu, przy cenie zaczynającej się od około 75 groszy za sztukę. Grahamka sprawdza się jako baza kanapek, dodatek do zapiekanek, a nawet jako chrupiący element sałatki, więc nie trzeba jej traktować wyłącznie jako śniadaniowej klasyki.

Żytnia bez grama pszenicy
Drugi typ pieczywa, który wraca w rekomendacjach różnych dietetyków - między innymi Dominiki Hatali, prowadzącej konto @dietetykpowszechny - to bułka w 100% z mąki żytniej. W jej składzie nie znajdziesz w ogóle mąki pszennej, co przekłada się na niższy indeks glikemiczny niż w przypadku tradycyjnego pieczywa.
Jest jednak jedno "ale" - to najbardziej kaloryczna propozycja z całego zestawienia, około 302 kcal na 100 g. Nie oznacza to, że trzeba z niej rezygnować, tylko że warto pilnować porcji, zwłaszcza jeśli jesz ją z tłustym dodatkiem.
Zobacz też: Smaruje po schabowym i smażę. Mięso staje się kruche i delikatne
Dla kogo pełnoziarnista i fitness
Jeśli celem jest redukcja masy ciała, dietetycy częściej wskazują bułkę śniadaniową pełnoziarnistą. Wysoka zawartość białka wspiera uczucie sytości i pomaga zachować masę mięśniową w trakcie odchudzania, a błonnik spowalnia trawienie, dzięki czemu rzadziej sięgasz po coś między posiłkami.
Podobnie działa bułka pszenna fitness z dodatkiem ziaren i nasion - 11 g białka i 6 g błonnika na 100 g. Osobom z insulinoopornością lub cukrzycą typu 2 dietetycy polecają z kolei szukać pieczywa o niskim indeksie glikemicznym, w okolicach 50 - takie opcje też można znaleźć na półce, trzeba tylko sprawdzić etykietę.
Następnym razem przy półce z pieczywem daj sobie dziesięć sekund więcej i zerknij na listę składników. Jeśli na pierwszym miejscu widzisz mąkę pełnoziarnistą, graham albo żytnią, a nie mąkę pszenną oczyszczoną i długą listę dodatków, jesteś na dobrym tropie. Prosty skład i wysoki błonnik to najlepszy skrót, żeby nie dać się złapać na chrupiącą skórkę.