Ten chleb podbił świat. Wielki żal bo nie jest z Polski
W rankingu TasteAtlas tytuł najlepszego pieczywa zdobył indyjski naan z czosnkiem, pokonując m.in. polski chleb prądnicki. Aromatyczny placek wypiekany w piecu tandoor zdobył serca smakoszy z całego świata.
Garlic naan – czosnkowy król pieczywa
Miękkie ciasto, minimalna liczba składników i piec tandoor nagrzany do czerwoności – to wystarczy, by powstał naan. Po upieczeniu smaruje się go masłem ghee i posypuje czosnkiem. Efekt? Intensywny zapach i elastyczny miąższ, który doskonale wchłania sosy, od delikatnego korma po pikantne curry.
Popularność naana wynika z jego uniwersalności. Jest obecny przy śniadaniach, zastępuje sztućce przy obiedzie, a nocą pojawia się na ulicznych grillach jako szybka przekąska. Ta wszechstronność sprawiła, że naan stał się pieczywem globalnym, obecnym w indyjskiej diasporze na wszystkich kontynentach.

Jak TasteAtlas wybiera najlepsze pieczywo
TasteAtlas gromadzi opinie zarówno ekspertów, jak i tysięcy internautów oceniających dania w konkretnych lokalach. Ranking uwzględnia autentyczność, recepturę i popularność, co daje przekrojowy obraz światowych preferencji kulinarnych, wykraczający poza opinię krytyków z wielkich miast.
W tegorocznym zestawieniu za naanem uplasowały się kolejne placki: indyjski kulcha amritsari z nadzieniem ziemniaczanym oraz malezyjski roti canai, słynący z warstwowej struktury. Łączy je prostota, efektowna technika wypieku i funkcja dodatku do dań serwowanych z sosem.
Polskie pieczywo daleko w tyle
Choć Polska uchodzi za kraj chleba, najwyżej notowany rodzimy wypiek – chleb prądnicki – zajął dopiero 93. miejsce. Doceniono jego grubą skórkę i mięsisty miąższ, jednak ranking pokazuje, że świat coraz chętniej sięga po lżejsze, uniwersalne formy pieczywa niż tradycyjne bochny.
Nie oznacza to porażki polskiego chleba, lecz konieczność redefinicji. Format, aromatyczne dodatki i możliwość natychmiastowego podania mają obecnie większe znaczenie niż trwałość i objętość. Tradycyjny, kwasowy smak musi zostać ubrany w bardziej przystępną formę.
Czego uczy nas naan
Naan przypomina, że liczy się doświadczenie: zapach masła, dym z pieca, odrywanie gorącego kawałka. Polska szkoła pieczenia stawia na fermentację i trwałość – to wartościowe, ale można je połączyć z nowym formatem, np. małymi plackami na zakwasie, serwowanymi zaraz po upieczeniu.
Druga lekcja to odwaga w dodatkach. Czosnek i kolendra sprawiły, że naan zapadł w pamięć degustatorom. A gdyby prądnicki, w wersji degustacyjnej, podawać z wędzonym masłem, miodem z pyłki em lub twarożkiem z chrzanem? Takie zestawienie tradycji z nowoczesnością może przyciągnąć uwagę świata.
Spróbuj już dziś: upiecz cienki placek z ulubionego ciasta chlebowego, dodaj czosnek, włóż do maksymalnie nagrzanego piekarnika. Może odkryjesz polskiego kuzyna naana, który w przyszłym rankingu zachwyci świat.
