Zamiast naleśników smażę indyjskie placki. Ten smak powinien dostać Nobla
Dosa to jeden z tych przepisów, który na pierwszy rzut oka wygląda na skomplikowany, a w praktyce wymaga głównie cierpliwości. Te cienkie, chrupiące naleśniki z Indii Południowych robi się z namoczonego ryżu i soczewicy, bez grama mąki pszennej. Po kilku próbach doszłam do wersji, która wychodzi za każdym razem, nawet jeśli wcześniej nigdy nie mieliście kontaktu z kuchnią indyjską.
Największą przeszkodą przy dosie nie jest smażenie, tylko czas. Ciasto musi najpierw moczyć się kilkanaście godzin, a potem fermentować kolejne kilkanaście, zanim trafi na patelnię. Cały proces od namoczenia do gotowego naleśnika zajmuje około doby, dlatego najlepiej zaplanować dosę na dzień wcześniej, a nie liczyć na szybki obiad tego samego popołudnia.
Dlaczego warto dać ciastu czas na fermentację
Fermentacja to nie fanaberia, tylko sedno tego przepisu. To właśnie dzięki niej ciasto nabiera charakterystycznej, lekko kwaskowatej nuty i staje się przez to lżejsze, zamiast ciężkiego jak zwykłe ciasto naleśnikowe. Podczas 12-24 godzin w temperaturze pokojowej masa wyraźnie rośnie i zaczyna pachnieć niemal jak naturalny jogurt.
Im cieplej w kuchni, tym szybciej fermentacja zachodzi, więc latem proces potrafi skrócić się nawet o kilka godzin względem zimy. Ciasto trzymam w dużym słoiku, przykrytym luźno ściereczką, nie szczelną pokrywką, bo potrzebuje trochę przestrzeni, żeby powietrze mogło uciekać w trakcie rośnięcia.
Zobacz też: Nigdy nie trzymaj miodu w kuchennej szafce. Najgorsze miejsce, ryzyko jest zbyt wielkie
Kilka patentów, zanim zabierzecie się do smażenia
Do dosy najlepiej sprawdza się długoziarnisty biały ryż, najlepiej typu parboiled, oraz czerwona soczewica lub soczewica urad dal, którą znajdziecie w sklepach z kuchnią orientalną. Ryżu do sushi czy risotto lepiej unikać, bo ma zupełnie inną strukturę skrobi i ciasto nie wyjdzie tak gładkie.
Gotowe ciasto spokojnie przetrzyma do tygodnia w lodówce, a jeśli zrobicie większą porcję, nadwyżkę można zamrozić. Przy smażeniu kluczowa jest temperatura patelni - musi być naprawdę mocno rozgrzana, bo dopiero wtedy ciasto rozprowadza się cienko i nie przykleja się do powierzchni.
Składniki na ciasto
- 1 szklanka białego ryżu długoziarnistego (najlepiej parboiled)
- 1 szklanka czerwonej soczewicy lub soczewicy urad dal
- 1 łyżka nasion kopru włoskiego
- 1 łyżeczka soli
- woda do namoczenia i blendowania
Składniki na farsz
- 5 średnich ziemniaków
- 1 cebula (opcjonalnie)
- 1 cm startego świeżego imbiru
- 2 łyżeczki nasion kuminu
- ½ łyżeczki kurkumy
- szczypta płatków chili
- garść świeżej kolendry
- sól do smaku
- olej kokosowy do smażenia
Jak przygotować dosę krok po kroku
Ryż i soczewicę przepłucz pod bieżącą wodą, przełóż do dużej miski, dodaj nasiona kopru włoskiego i zalej wodą tak, żeby je przykryła. Odstaw do namoczenia na minimum 12 godzin. Namoczone składniki odcedź, zachowując wodę z moczenia.
Przełóż do blendera, dolej około pół szklanki odlanej wody oraz łyżeczkę soli i zmiksuj na gładką, pozbawioną grudek masę. Przelej ją do dużego naczynia, przykryj luźno i zostaw w temperaturze pokojowej na 12-24 godziny, aż ciasto urośnie.
W międzyczasie ugotuj obrane ziemniaki do miękkości. Na rozgrzanym oleju kokosowym podsmaż posiekaną cebulę razem z imbirem, kuminem, kurkumą i chili, aż przyprawy zaczną intensywnie pachnieć.
Dodaj ugotowane ziemniaki, rozgnieć je widelcem na patelni i dobrze wymieszaj z przyprawami, doprawiając solą do smaku. Mocno rozgrzaną patelnię lekko natłuść. Na środek wylej porcję ciasta i od razu zacznij rozprowadzać ją okrężnym ruchem łyżki w cienką warstwę - pierwszy naleśnik rzadko wychodzi idealnie, ale po dwóch, trzech próbach ruch staje się naturalny.
Skrop wierzch odrobiną oleju kokosowego i smaż, aż brzegi same odklejają się od patelni, a spód stanie się chrupiący. Na środek lub jedną połowę naleśnika nałóż farsz ziemniaczany, posyp świeżą kolendrą, a następnie zwiń dosę w rulon albo złóż na pół. Podawaj od razu, najlepiej jeszcze ciepłą i chrupiącą.
Pierwsza dosa niemal nigdy nie wychodzi idealna i to normalne - patelnia dopiero się wygrzewa, a ty uczysz się wyczuć gęstość ciasta. Przy trzecim naleśniku ruch łyżką staje się odruchowy, a efekt zaczyna wyglądać jak z indyjskiej restauracji.
Zobacz też: Zakazali w USA, Kanadzie i Japonii, wpływ na dzieci ma paskudny. W Polsce dalej dodajemy do jedzenia