Biorę 2 garści i jem rano i pod wieczór. Zbawienie dla jelit, nigdy nie pracowały tak dobrze
Zaparcia, wzdęcia, ociężałość po jedzeniu - z tym problemem zmaga się mnóstwo osób. Rozwiązanie stoi w niejednej kuchennej szafce i kosztuje grosze. Wystarczy jeść ten produkt dwa razy dziennie, żeby jelita zaczęły pracować sprawniej. Chodzi o suszone śliwki, po które sięgamy zwykle od święta.
Śliwka suszona ma w Polsce trochę pechową reputację. Kojarzy się głównie z domowym sposobem na zaparcia u babci i niewiele poza tym. Tymczasem dane z badań pokazują, że jej działanie na jelita jest dużo bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać, i to bez żadnych tabletek czy suplementów.
Dlaczego śliwki działają na jelita?
Za efekt odpowiadają dwa mechanizmy naraz. Pierwszy to sorbitol - naturalny alkohol cukrowy, który działa osmotycznie i przyciąga wodę do jelita grubego, dzięki czemu stolec robi się miękczy i łatwiej przechodzi dalej.
Drugi mechanizm to błonnik, którego w 100 gramach suszonych śliwek jest około 10 gramów, zarówno rozpuszczalnego, jak i nierozpuszczalnego. Unia Europejska uznała to działanie za na tyle udokumentowane, że pozwala umieszczać na opakowaniach oświadczenie zdrowotne o wspieraniu pracy jelit, przy dawce 100 g dziennie. Badania kliniczne pokazują, że przy porcji 80-120 g dziennie efekt jest porównywalny do popularnego suplementu z babki płesznik.
Zobacz też: Zostaw cytrynę, znam owoc, który ma 4 razy więcej wit. C. Polacy o nim dawno zapomnieli
Nie tylko na zaparcia
Nowsze badania idą dalej. Suszone śliwki wykazują też działanie prebiotyczne - w jednym z badań ich regularne spożywanie zwiększyło liczebność bakterii Bifidobacterium na poziomie porównywalnym do znanych prebiotyków, jak inulina.
Do tego dochodzi potas, witamina K i związki fenolowe, które w rocznych badaniach pomagały kobietom po menopauzie utrzymać gęstość kości biodra przy dawce już 50 g dziennie. Jedna śliwka to więc dużo więcej niż "domowy sposób na zaparcia".

Jak jeść śliwki, żeby to zadziałało?
Najprościej podzielić dzienną porcję na dwie części - garść rano, garść wieczorem, w sumie około 8-10 sztuk. Warto łączyć je z czymś, co dostarcza białka lub tłuszczu, na przykład jogurtem naturalnym albo garścią orzechów, bo to spowalnia trawienie i łagodzi działanie sorbitolu.
Osoby z zespołem jelita nadwrażliwego powinny zachować ostrożność, bo sorbitol należy do grupy FODMAP i w większej ilości może nasilać wzdęcia czy ból brzucha. W takim przypadku lepiej zacząć od mniejszej porcji i obserwować reakcję organizmu.
Zobacz też: Biorę szczyptę i sypię na patelnie. Olej nie pryska, prościej się nie da