Czy dzisiaj jest dyspensa od wstrzemięźliwości? Kościół wyraził się jasno na temat mięsa w piątek
Piątkowy post od mięsa to dla katolików codzienność, ale ostatnie miesiące pokazały, że zwolnienie z tego obowiązku wcale nie jest regułą. W czerwcu dyspensę ogłosiło kilkanaście diecezji naraz. Dwa miesiące później zrobił to tylko jeden biskup. Zdecydowałem się sprawdzić, co się właściwie zmieniło i dlaczego.
Sprawa wraca co jakiś czas, bo wielu wiernych wciąż nie wie, kiedy naprawdę wolno odstąpić od piątkowej wstrzemięźliwości. Zasada jest jedna dla całego kraju, ale decyzja o wyjątkach zależy wyłącznie od biskupa danej diecezji. I właśnie to tłumaczy, dlaczego kolejne piątki w tym samym roku mogą wyglądać zupełnie inaczej.
Zasada się nie zmieniła: piątek nadal jest dniem pokutnym
Zgodnie z kanonem 1251 Kodeksu Prawa Kanonicznego wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje we wszystkie piątki roku. Dotyczy to wszystkich katolików od 14. roku życia, bez górnej granicy wieku. Post ilościowy, czyli ograniczenie do trzech posiłków w ciągu dnia, to zupełnie inna sprawa - obowiązuje tylko w Środę Popielcową i Wielki Piątek, i tylko osoby między 18. a 60. rokiem życia.
Od reguły jest jeden stały wyjątek: gdy w piątek przypada uroczystość liturgiczna, na przykład Najświętszego Serca Pana Jezusa, wstrzemięźliwość automatycznie odpada, bez żadnej dodatkowej decyzji. Poza takimi dniami obowiązuje domyślne założenie, że mięsa jeść nie wolno, dopóki biskup nie powie inaczej.
Czerwiec: niemal cała Polska z dyspensą
5 czerwca, w piątek zaraz po Bożym Ciele, dyspensę od wstrzemięźliwości ogłosiło niemal 20 diecezji i archidiecezji - od Warszawy, przez Gdańsk, Kraków i Poznań, po Płock, Opole i Pelplin. Podstawą prawną był kan. 87 § 1, który daje biskupowi prawo do czasowego złagodzenia obowiązku, gdy uzna to za pożyteczne dla duchowego dobra wiernych.
Dyspensa rzadko była bezwarunkowa. Część biskupów, jak metropolita warszawski abp. Adrian Galbas, prosiła w zamian o modlitwę w intencji papieża. Inni, jak archidiecezja częstochowska, łączyli zwolnienie z zachętą do jałmużny i pomocy potrzebującym.
Sierpień: dyspensę dał tylko jeden biskup
Zupełnie inaczej wyglądał piątek tuż przed uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w połowie sierpnia, gdy na Jasną Górę ruszają tysiące pieszych pielgrzymów. Tym razem dyspensy udzielił tylko metropolita częstochowski abp. Wacław Depo, i to wyłącznie dla pątników zmierzających do sanktuarium.
Pozostali biskupi w kraju nie zdecydowali się na podobny krok. Pokazuje to, że dyspensa nigdy nie jest automatyczna - to indywidualna decyzja każdego ordynariusza, podejmowana osobno dla każdej diecezji i każdego konkretnego piątku.
Wrzesień: żaden piątek bez wyjątku
We wrześniu wahadło wróciło do zwykłej normy. Żaden z czterech piątków tego miesiąca - 4, 11, 18 i 25 września - nie pokrywa się z uroczystością liturgiczną, więc nigdzie w kraju nie obowiązuje automatyczne zwolnienie. Sam pierwszy piątek miesiąca, 4 września, to zwyczajny dzień wstrzemięźliwości - bez śladu po masowych dyspensach znanych z czerwca.
Jeśli jakiś wyjątek się pojawi, będzie miał charakter czysto lokalny. W kilku diecezjach, między innymi bielsko-żywieckiej, elbląskiej czy częstochowskiej, dodatkowa dyspensa może obowiązywać w dniu odpustu parafialnego albo rocznicy poświęcenia kościoła. To kolejny dowód na regułę widoczną od czerwca: o wyjątku od piątkowego postu zawsze decyduje lokalny biskup, nigdy ogólnopolski kalendarz.
Wniosek na przyszłość jest prosty. Zanim odłożysz post na bok, sprawdź komunikat swojej diecezji albo parafii - zwłaszcza że, jak pokazuje wrzesień, coraz częściej trzeba to zrobić na własną rękę, bez podpowiedzi z kalendarza.