Koniec kaucji? Rząd ostro odpowiada na propozycję Konfederacji
Zaledwie kilka dni po tym, jak Konfederacja złożyła w Sejmie projekt likwidujący system kaucyjny, do sprawy odniosła się minister klimatu i środowiska. Odpowiedź jest ostra i pada w niej mocne słowo, brak szacunku. Sprawdziłem, jakich argumentów i liczb używa teraz rząd, żeby obronić system, który działa dopiero od niespełna roku.
Pisałem już wam o tym, że do Sejmu trafił poselski projekt całkowicie znoszący kaucję za butelki i puszki. Wtedy sprawa dopiero się rozkręcała, a reszta rządu milczała. W poniedziałek to się zmieniło, i to w dość zdecydowany sposób, bo głos zabrała szefowa resortu klimatu, Paulina Hennig-Kloska.
Minister klimatu: "brak szacunku do obywateli"
Hennig-Kloska nie zostawiła suchej nitki na pomyśle Konfederacji. Oceniła, że likwidacja systemu kaucyjnego po niespełna roku działania oznaczałaby wycofanie się z mechanizmu, w który zaangażowali się już konsumenci, sklepy i przedsiębiorcy. Padło zdanie, które szybko obiegło media: "to brak szacunku do państwa, obywateli i przedsiębiorców".
Minister nie poprzestała na samej ocenie. Ostrzegła też przed konkretnymi konsekwencjami likwidacji, czyli więcej butelek i puszek trafiających do lasów i na ulice, wyższe opłaty za wywóz śmieci dla samorządów oraz ryzyko wielomilionowych odszkodowań dla firm, które zainwestowały w infrastrukturę systemu.
Zobacz też: W Dino powariowali, 57% taniej niż w Rossmannie. Ludzie wykupują na kartony

System w liczbach, którymi broni się rząd
Resort klimatu nie ograniczył się do ogólników, tylko wyciągnął konkretne dane. Według ministerstwa w ciągu pół roku działania systemu zebrano już 2,3 mld opakowań po napojach, a na terenie całej Polski działa dziś 64 tys. punktów zbiórki.
To argument, który ma pokazać, że system mimo krótkiego stażu zdążył się już zakorzenić. Dziś kaucję obsługuje sześciu operatorów, a od 2027 roku mają dołączyć dwaj kolejni. Cel całego mechanizmu to unijne poziomy selektywnej zbiórki opakowań po napojach, 77 proc. do 2028 roku i 90 proc. od 2029 roku. To właśnie te terminy najczęściej pojawiają się w argumentacji resortu jako powód, dla którego system powinien zostać utrzymany.
Konfederacja się nie wycofuje
Politycy Konfederacji nie zamierzają jednak odpuszczać. Jeden z liderów ugrupowania przypomniał, że partia sprzeciwiała się kaucji od samego początku i liczy na to, że tym razem w Sejmie znajdzie się większość gotowa system znieść.
Sprawa robi się więc coraz bardziej polityczna, a nie tylko techniczna. Z jednej strony mamy resort, który nie tylko broni obecnych zasad, ale rozważa ich rozszerzenie o kolejne kategorie opakowań. Z drugiej, ugrupowanie zdeterminowane, by system rozmontować od podstaw. Starcie zapowiada się na długie miesiące konsultacji, opinii i głosowań.
Na razie nic się nie zmienia. Kaucję nadal płacisz przy kasie i nadal możesz ją odzyskać w butelkomacie albo w sklepie. Ale warto śledzić tę sprawę, bo od tego, kto przeciągnie na swoją stronę większość w Sejmie, zależy, czy za rok wciąż będziesz nosić do sklepu niezgniecione butelki.
Zobacz też: Działa jak naturalny ozempik. Apetyt mam pod kontrolą
