Śledzie w marynacie
Canva.com / FoodieMedia

Lekkie śledzie w marynacie według przepisu Ani Starmach

Śledzie w marynacie to prawdziwy rarytas, który ma swoje stałe miejsce na wigilijnym stole. W niektórych częściach Polski jest on serwowany również w Pierwszy i Drugi Dzień Świąt. Z całą pewnością jest on potrawą, która podkreśla uroczysty charakter posiłku . Często jest również podawany na imprezach rodzinnych jako zakąska do trunków wysokoprocentowych. Mimo, że bardzo ceniony za smak , to jednak gości on na naszych stołach tylko raz, góra dwa razy do roku. Może pora to zmienić? Skoro barszcz z uszkami możemy pałaszować także w środku lata, to co stoi na przeszkodzie, aby śledzia w marynacie również przyrządzić „tak o” – bez okazji.

Szukając odpowiedniego przepisu, który byłby godzin wszystkich zapalonych smakoszy, odnaleźliśmy recepturę na śledzia zaprezentowaną przez Anię Starmach. A jak wiadomo – każde danie według przepisu Pani Ani, to sposób na kulinarny sukces!

Śledziowe imperium

Aby dobrze przygotować potrawę, należy co nieco o niej wiedzieć. Dlatego dzisiaj chcielibyśmy zaprezentować Wam trochę śledziowej historii. Jak to się stało, że ryba trafiła do octu? Kto wpadł na pomysł, aby śledzia zapakować do słoika? Sami przyznacie, iż to iście szalona idea!

Można przypuszczać, że pierwszą osobą, która wpadła na pomysł zapakowania śledzia do słoika był niejaki Johann Wiechmann pochodzący z Niemiec. Szczęście dopisywało pomysłowemu przedsiębiorcy, gdyż w roku 1853 wygrał on dużą sumę pieniędzy na loterii. Dzięki temu jego pomysł na śledzia w marynacie miał szansę od razu trafić na przemysłowe taśmy, gdyż wygraną postanowił zainwestować w zakład przetwórczy, który otworzył w Stralsundzie. Tak zaczęła się historia śledzia, który po wypatroszeniu trafiał do drewnianej beczki, zalany zalewą octową z dodatkiem cebuli, oleju, nasion gorczycy i liści laurowych.

Potrawa ta jest również znana pod nazwą Śledzia Bismarcka. A to za sprawą krzepkiego właściciela fabryki, o którym wspominaliśmy wyżej, czyli Johanna Wiechmanna. Widząc, że jego kulinarny wynalazek świetnie się sprzedaje, postanowił wysłać kanclerzowi Bismarckowi, beczkę swojego produktu. Miał to być prezent urodzinowy dla przywódcy. Szczęście po raz kolejny sprzyjało Jonannowi, gdyż otrzymał wiadomość zwrotną z osobistym podziękowaniem od kanclerza. W odpowiedzi, przedsiębiorca zdecydował się na śmiały krok i ponownie wysłał beczkę swojego produktu do Bismarcka. Tym razem z zapytaniem o pozwolenie nazwania dania jego imieniem.

O dziwo, kanclerz był zachwycony tym pomysłem i ochoczo się zgodził. Od tego czasu śledzie w marynacie octowej przeżyły prawdziwy renesans. Sprzedaż znacznie wzrosła. Darmowa reklama, przyniosła prawdziwy sprzedażowy sukces. Do tej pory Śledzie Bismarcka cieszą się dużą popularnością, już nie tylko w Niemczech, ale też w całej Europie. Nawet współczesna Kanclerz Niemiec Angela Merkel, zabiera ze sobą beczułkę śledzi w podróże dyplomatyczne i wręcza je jako regionalny prezent swoim politycznym sojusznikom.

Kiedyś tani przysmak w nadmorskich barach, a dzisiaj śledzie to prawdziwy rarytas, który wraca na salony. Jego odmiany możemy spotkać w najlepszych restauracjach i to nie tylko tych mieszczących się na północy naszego kraju. Śledź w marynacie przeżywa obecnie drugą młodość. Szczególnie, że cały kulinarny świat stara się zwrócić ku swoim regionalnym, tradycyjnym produktom i nadać im drugie, nowoczesne tchnienie.

Śledź w marynacie – przepis Ani Starmach

Do przygotowania tej pysznej przekąski potrzebujesz:

- 500g płatów śledziowych
- 4 duże cebule
- 1l wody
- 1 łyżka cukru
- 100 ml octu
- 3 liście laurowe
- 6 ziaren ziela angielskiego
- 8 ziaren czarnego pieprzu

Przygotowanie potrawy zacznij od namoczenia śledzia w zimnej wodzie minimum przez 3 godziny. Pomoże to pozbyć się ich silnego, rybiego zapachu. W tym czasie możesz zacząć przyrządzać zalewę. Do dużego garnka wlej wodę, dorzuć liście laurowe, ziele angielskie oraz ziarna pieprzu oraz ocet. Wszystkie składniki zagotuj. Następnie pozostaw do całkowitego ostygnięcia. Gdy zalewa będzie powoli się gotowała, zajmij się pokrojeniem wszystkich cebul w piórka. W osobnym garnku zagotuj około 250 ml wody z dodatkiem łyżki cukru i dorzuć surową cebulę. Gotuj około minuty. Po tym czasie odcedź cebulę.

W przygotowanych, czyli umytych i wyparzonych słoikach, zacznij układać śledzie i cebulę. Gdy wypełnisz w ten sposób cały słoik, zalej go gotową, zimną zalewa octową. Słoiki mocno zakręć i pozostaw w lodowce przez minimum 24 godziny. Po tym czasie możesz cieszyć się pysznym smakiem śledzia w marynacie.

Następny artykuł