Nie tylko na ból brzucha. Ta herbata pomoże z rosnącymi włoskami na brodzie
Mięta zielona kojarzy się głównie z orzeźwiającą herbatą i deserami, ale naukowcy przyjrzeli się jej z zupełnie innej strony. Okazuje się, że regularne picie naparu z tego ziela obniżało poziom wolnego testosteronu u kobiet - i to w zaskakująco krótkim czasie. Sprawdzamy, co dokładnie wykazały badania i dla kogo taki napar może mieć znaczenie.
Temat wypłynął w kontekście hirsutyzmu, czyli nadmiernego owłosienia typu męskiego u kobiet, które najczęściej towarzyszy zespołowi policystycznych jajników (PCOS). To właśnie podwyższony poziom androgenów, w tym testosteronu, stoi za tym objawem. Tureccy naukowcy z Uniwersytetu Suleyman Demirel w Isparcie postanowili sprawdzić, czy powszechnie dostępne zioło może mieć realny wpływ na ten poziom hormonów.
Na czym polegało badanie?
W eksperymencie wzięło udział 21 kobiet z hirsutyzmem, z czego 12 miało zdiagnozowane PCOS. Uczestniczki piły po dwie filiżanki herbaty miętowej dziennie przez pierwsze pięć dni cyklu, czyli w fazie folikularnej, gdy dojrzewa komórka jajowa.
Napar przygotowywano z jednej czubatej łyżeczki (ok. 5 gramów) suszonych liści mięty zalanych 250 mililitrami wrzątku i parzonych przez 10 minut. Przed rozpoczęciem picia i po zakończeniu badania sprawdzano poziom testosteronu wolnego i całkowitego, DHEAS oraz hormonów LH i FSH.
Zobacz też: Najlepszy makaron z Biedronki według dietetyka. Skład idealny
Co pokazały wyniki?
U kobiet pijących herbatę miętową poziom aktywnej formy testosteronu we krwi wyraźnie spadł, a jednocześnie wzrosła produkcja kilku żeńskich hormonów płciowych, w tym estradiolu. Naukowcy odnotowali też spadek DHEAS, kolejnego androgenu powiązanego z hirsutyzmem.
Za ten efekt odpowiadają związki o działaniu antyandrogennym, w tym karwon - dominujący składnik olejku eterycznego mięty zielonej, który stanowi nawet 65-79% jego frakcji lotnej. Zespół badaczy zaznaczył, że mięta może modyfikować metabolizm testosteronu albo wpływać bezpośrednio na jego produkcję, choć dokładny mechanizm wymaga dalszych badań.

Dla kogo to ma znaczenie i o czym pamiętać
Warto podkreślić, że to było małe i krótkoterminowe badanie - dobry punkt wyjścia do dalszych analiz, ale nie dowód na to, że herbata z mięty leczy PCOS czy hirsutyzm. Jeśli podejrzewasz u siebie zaburzenia hormonalne, napar potraktuj jako uzupełnienie, a nie zamiennik konsultacji z ginekologiem lub endokrynologiem.
Zwykłe kulinarne ilości mięty w herbacie czy potrawach nie stanowią żadnego zagrożenia dla nikogo. Ostrożność warto zachować jedynie przy piciu bardzo dużych ilości naparu regularnie przez dłuższy czas - zwłaszcza jeśli zależy ci akurat na utrzymaniu wysokiego poziomu testosteronu.
Mięta zielona łączy więc przyjemny smak z realnym, choć wstępnie zbadanym, wpływem na poziom androgenów. Dla kobiet zmagających się z objawami nadmiaru androgenów może być wartą rozważenia, prostym uzupełnieniem codziennej diety - najlepiej po rozmowie z lekarzem.
Zobacz też: Kuny boją się tego jak ognia. Jedyny patent, który działa cały rok