Odplamiacz z Action za 6,47 zł. 3 razy taniej niż w Rossmanie. Usuwa każdą plamę z jedzenia
Sięgasz po znaną markę z drogerii, bo wydaje ci się, że tylko ona poradzi sobie z uporczywą plamą? W Action stoi odplamiacz za niecałe 7 złotych, który robi dokładnie to samo, za ułamek ceny. Zestawiłem oba produkty obok siebie i szczerze mówiąc, wynik mnie zaskoczył.
Od lat kupowałem odplamiacze głównie po nazwie, nie po składzie. Vanish kojarzy się z pewnością i skutecznością, więc rzadko zaglądałem na półkę obok, gdzie stoją tańsze alternatywy. Dopiero gdy zestawiłem oba produkty jeden przy drugim i przeczytałem etykiety, zobaczyłem, ile tak naprawdę płacę za samą markę.
Ile naprawdę kosztuje odplamiacz z drogerii?
Vanish Power Gel z Rossmanna kosztuje 22,99 zł za 200 ml, czyli 11,50 zł za każde 100 ml. To skoncentrowany żel z gumową końcówką do pocierania, który producent reklamuje jako środek usuwający nawet uporczywe plamy w 30 sekund. Formuła jest rozbudowana - zawiera niejonowe i anionowe środki powierzchniowo czynne, polikarboksylany, enzymy oraz konserwanty.
Sam produkt działa, to fakt, w końcu to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku odplamiaczy. Problem w tym, że płacimy tu nie tylko za skuteczność, ale i za markę, opakowanie oraz lata kampanii reklamowych.
Zobacz też: Żadne śliwki, pyszną konfiturę robię z czegoś innego. Na zimę idealne

Za grosze w Action, ten sam efekt
W Action stoi Odplamiacz Mydło galasowe za 6,47 zł. To aż 300 ml, czyli 2,16 zł za każde 100 ml - ponad pięć razy mniej niż Vanish. Produkt też ma formę żelu i również nakłada się go bezpośrednio na plamę specjalną główką ze szczotką, więc obsługa jest równie wygodna.
Mydło galasowe do prania to prosty, tradycyjny patent na trudne, tłuste plamy, znany od pokoleń, ale ostatnio rzadziej spotykany na sklepowych półkach niż gotowa chemia w kolorowych butelkach. Kupując jeden flakon Vanisha zamiast jednego opakowania mydła galasowego, wydajesz 16,52 zł więcej, a i tak dostajesz mniej produktu w opakowaniu.
Co kryje się w składzie?
Tu robi się ciekawie. Etykieta Vanish Power Gel ma ostrzeżenie "Niebezpieczeństwo" i informację, że produkt powoduje poważne uszkodzenie oczu. W składzie znajdziemy między innymi kwas siarkowy, mono-C12-14-alkilowe estry oraz sole sodowe, a producent zaleca stosowanie ochrony oczu i dokładne mycie rąk po użyciu.
Mydło galasowe z Action nie ma na opakowaniu żadnych podobnych ostrzeżeń. To prostszy, mydlany skład, bliższy tradycyjnym środkom piorącym niż rozbudowanej chemii przemysłowej. Nie znaczy to, że można go traktować lekkomyślnie, każdy odplamiacz trzeba trzymać z dala od dzieci, ale różnica w klasyfikacji zagrożeń jest wymowna.
Zobacz też: W Action za 12.95, Leroy Merlin sprzedaje po 55 zł. Jedna taka okazja na h

Jak z niego korzystam?
Nakładam żel bezpośrednio na plamę, wcieram wbudowaną szczoteczką i zostawiam na kilkanaście minut przed praniem, dokładnie tak samo, jak robiłbym to z Vanishem. Różnica jest tylko jedna: po wyjściu z kasy zostaje mi w portfelu prawie 17 złotych więcej.
Nie twierdzę, że każda znana marka z drogerii to zbędny wydatek. Ale ten konkretny przykład pokazuje, że warto czasem zboczyć z utartej ścieżki zakupowej. Zanim znowu sięgniesz po flakon z górnej półki, zerknij, co stoi obok w Action - może zaoszczędzisz więcej, niż myślisz.