Polacy przycinają jabłonie tylko zimą. To błąd, który kosztuje ich zbiory
Sekator odkładam na chwilę dopiero jesienią, ale latem sięgam po niego z zupełnie innym zamiarem niż w lutym czy marcu. Zimowe cięcie pobudza jabłonie i grusze do wzrostu, a letnie działa dokładnie odwrotnie - i właśnie dlatego tak wielu ogrodników robi je źle. Pokazuję, na czym polega ta różnica i jak wykonać cięcie, żeby owoce dojrzewały równo i były słodsze.
Przez lata sam traktowałem przycinanie jak jedną czynność, niezależnie od pory roku. Dopiero gdy jabłka z mojego drzewka zaczęły dojrzewać nierówno - jedna strona korony czerwona, druga wciąż zielona - zacząłem szukać przyczyny. Winne było zbyt gęste ulistnienie, które odcinało owocom dostęp do słońca. Letnie cięcie korygujące rozwiązało problem w jeden sezon.
Dlaczego latem tnę zupełnie inaczej niż zimą?
Zimowe cięcie wykonuję w okresie spoczynku, gdy drzewko nie ma liści, a cała energia jest zmagazynowana w korzeniach i pniu. Taki zabieg mocno pobudza roślinę do wzrostu, więc po ostrym cięciu zimowym jabłoń czy grusza odpowiada wysypem nowych, pionowych pędów.
Latem mechanizm działa inaczej. Drzewko ma mniej zapasów do zainwestowania w regenerację, więc reaguje spokojniej. Usuwając zbędne gałęzie w lipcu lub sierpniu, nie wywołuję gwałtownego odrostu, tylko poprawiam dostęp światła do owoców, które w tym czasie właśnie dojrzewają.
Zobacz też: Koniec kaucji za butelki? Do Sejmu trafił projekt likwidacji systemu

Kiedy dokładnie robię to cięcie?
Na letnie cięcie korygujące czekam do momentu, gdy owoce osiągną około połowy docelowej wielkości - u mnie to zwykle druga połowa lipca lub pierwsze tygodnie sierpnia. Wybieram pochmurny, ale suchy dzień. Upalne słońce w połączeniu ze świeżo odsłoniętymi owocami to prosta droga do poparzeń słonecznych na skórce.
Unikam też cięcia bezpośrednio po deszczu. Wilgotne rany na gałęziach szybciej zarażają się chorobami grzybowymi, a mokre narzędzia przenoszą patogeny między drzewkami równie szybko. Zawsze odkażam sekator spirytusem przed przejściem do kolejnej jabłoni czy gruszy.
Co dokładnie wycinam?
Zaczynam od pędów rosnących pionowo do góry, czyli tak zwanych wilków - one i tak nie zaowocują w tym sezonie, a tylko zabierają światło. Skracam je przy nasadzie, zostawiając najwyżej 2-3 cm kikuta.
Później przerzedzam gałęzie zachodzące na siebie w środku korony, tak żeby światło swobodnie docierało do owoców rosnących niżej. Nie usuwam więcej niż jedną czwartą ulistnienia na raz - zbyt mocne cięcie latem osłabia drzewko przed zimą, zamiast mu pomóc.
Od kiedy zamieniłem jedno duże cięcie zimowe na dwa mniejsze - zimowe i letnie - jabłka z mojego ogrodu dojrzewają równomiernie po całej koronie. Jeśli twoje drzewka też mają problem z nierównym wybarwieniem owoców, najbliższy suchy, pochmurny dzień w sierpniu to dobry moment, żeby to sprawdzić.
Zobacz też: Nakłuwam kartofla i kładę w łazience. Brzmi dziwnie, ale rozwiązuje irytujący problem
