Skąd pochodzi mięso na grilla w Dino? W końcu wyszło na jaw
Karkówka, kiełbasa, szaszłyki - w sezonie grillowym stoisko mięsne w Dino potrafi się solidnie wyludnić z towaru. Niewielu klientów zastanawia się jednak, skąd to mięso tak naprawdę trafia na ladę. Sprawdziłem to krok po kroku i okazało się, że droga jest znacznie krótsza, niż mogłoby się wydawać.
Zacząłem od najprostszego pytania - czy Dino kupuje mięso od wielu różnych dostawców, tak jak większość sieci handlowych, czy ma w tym względzie jakiś swój patent. Odpowiedź znalazłem w raportach finansowych spółki oraz w ustaleniach dziennikarzy śledczych, którzy temat drążyli jeszcze przed sezonem grillowym. Obraz, który się z tego wyłania, jest zaskakująco spójny.
Mało kto słyszał o tej firmie
Całe mięso sprzedawane na wagę w Dino, w tym popularne mięso na grilla, pochodzi wyłącznie z jednej firmy - Agro-Rydzyny, spółki należącej do Grupy Kapitałowej Dino Polska. Firma działa od 1992 roku i ma dwa zakłady produkcyjne: w Kłodzie oraz w nowo otwartym Jastrowiu, oba w Wielkopolsce.
Cała produkcja z tych zakładów trafia wyłącznie do sklepów Dino, bez pośredników i bez uzupełniania towarem z zewnętrznych źródeł. Agro-Rydzyna specjalizuje się w rozbiorze półtusz wieprzowych, produkcji wędlin oraz dystrybucji - a według danych finansowych spółki odpowiada już za ponad 14 procent przychodów całej sieci Dino.

Skąd bierze się surowiec
Warto podkreślić jedną rzecz - Dino nie prowadzi własnej hodowli ani uboju zwierząt. Kluczowym surowcem są półtusze wieprzowe kupowane od polskich producentów, które trafiają do zakładu, gdzie są rozbierane i przetwarzane na miejscu. To model, w którym łańcuch dostaw jest krótszy niż w sieciach opierających się na wielu zewnętrznych hurtowniach.
W praktyce oznacza to mniej etapów między fermą a ladą, co ułatwia zachowanie świeżości i powtarzalności jakości - tej samej niezależnie od tego, w którym mieście stoi sklep. Dino deklaruje też, że w produkowanych wędlinach nie stosuje mięsa oddzielonego mechanicznie (MOM), a do produkcji wędlin wykorzystuje głównie naturalne osłonki zamiast sztucznych.
Za wszystkim stoi jeden producent
Kupując w tym sezonie kiełbasę czy karkówkę na grilla w Dino, warto wiedzieć, że cała droga tego mięsa - od półtuszy po ladę - odbywa się w ramach jednej, dobrze udokumentowanej firmy. To rzadkość wśród polskich dyskontów, gdzie mięso zwykle wędruje przez kilku pośredników, zanim trafi do koszyka.
