1 chleb z Biedronki wygrywa z każdym. Tylko 3 składniki, naturalniej się nie da
Stoisko z pieczywem w Biedronce potrafi przytłoczyć nawet wprawionego kucharza. Kilkanaście bochenków, kolorowe etykiety, hasła „pełnoziarnisty” i „bogaty w błonnik” na niemal każdym opakowaniu. Sprawdziłem składy większości z nich i szybko się okazało, że mój obecny faworyt wcale nie jest tym najdroższym ani najbardziej wystylizowanym na pudełku.
Wszystko zaczęło się od zwykłej kanapki. Od jakiegoś czasu czytam etykiety pieczywa dokładniej niż kiedyś, bo okazało się, że ciemny kolor bochenka wcale nie musi oznaczać, że jest on razowy czy pełnoziarnisty. I choć wiem, że większość z nas wybiera chleb po wyglądzie i cenie, jeden nawyk czytania składu potrafi całkowicie odwrócić kolejność na tej półce.
Ciemny kolor to pułapka
Chleb żytni z natury ma ciemniejszy odcień nawet wtedy, gdy jest mocno oczyszczony i ma niewiele wspólnego z pełnym ziarnem. Producenci dodatkowo barwią pieczywo karmelem lub słodem jęczmiennym, żeby wyglądało bardziej „razowo”, niż jest w rzeczywistości. Efekt jest taki, że kupujemy bochenek, który wygląda zdrowo, a w składzie ma głównie oczyszczoną mąkę pszenną.
Dlatego zamiast patrzeć na kolor, sprawdzam typ mąki na etykiecie. Typ 1850 lub 2000 oznacza wysoki przemiał i realną zawartość otrębów, a nie tylko barwnik. Drugi sygnał to błonnik - dobre pieczywo ma go co najmniej 5 g na 100 g produktu, co łatwo sprawdzić w tabeli wartości odżywczych na tylnej stronie opakowania.
Zobacz też: Ogórki kiszone to balsam dla jelit, ale jest jeden haczyk. Te osoby powinny omijać je szerokim łukiem

Zwycięzcą okazał się bochenek z trzema składnikami
Najlepiej w moim własnym przeglądzie wypadł zwykły chleb żytni w 100%, pieczony na zakwasie. Skład ma banalnie krótki: mąka żytnia, woda i sól, bez drożdży, ulepszaczy czy konserwantów. Taki chleb ma też niski indeks glikemiczny, więc poziom cukru we krwi rośnie po nim wolniej i stabilniej niż po pieczywie z oczyszczonej mąki pszennej.
Co ciekawe, ten bochenek wcale nie należy do drogich. Zwykle stoi na półce obok znacznie droższych chlebów „fitness” z długą listą dodatków, mimo że ma prostszy i bardziej wiarygodny skład. Często sprzedawany jest w całości, niekrojony i bez foliowego opakowania.
Podium uzupełniają chleb słonecznikowy i pełnoziarnisty
Na drugim miejscu w moim rankingu ląduje chleb słonecznikowy - prosty skład, dużo ziaren, a przy tym syci wyraźnie mocniej niż zwykła bułka pszenna. Trzecie miejsce zajmuje chleb typu „całe ziarno”, bogaty w błonnik pokarmowy, dobry wybór zwłaszcza dla osób pilnujących poziomu cukru po posiłkach.
Warto też zajrzeć w stronę piekarni Biedronki, która ma w ofercie kilka ciekawszych propozycji niż standardowy graham. Chleb orkiszowy na pszennym zakwasie, wypiekany na kamieniu, ma wilgotny miękisz i wydłużoną świeżość. Jest też chleb rustykalny na zakwasie z jabłek z Grójca, fermentowany 48 godzin - to akurat mój prywatny faworyt na weekendowe śniadanie.
Zobacz też: Wrzucam do ogórków kiszonych, to mój sekret. Wychodzą twarde i soczyste, nie gazują
