Najgorsze, co możesz posadzić w ogrodzie. Jest toksyczna, uszkadza układ nerwowy i jest siedliskiem kleszczy
Tuje sadzimy z przyzwyczajenia – bo „wszyscy tak mają”. Tymczasem ten popularny krzew może szkodzić zdrowiu domowników i stwarzać idealne warunki dla kleszczy. Zanim sięgniesz po kolejną sadzonkę, warto poznać fakty, o których rzadko mówi się w katalogach ogrodniczych.
Tuja po polsku
Tuja, znana również jako żywotnik, zyskała ogromną popularność w Polsce w latach 90. Szybko rośnie, dobrze znosi mrozy, nie wymaga żyznej gleby, a przy regularnym cięciu tworzy gęsty, zielony mur, skutecznie izolujący od sąsiadów. Przez lata reklamowano ją jako krzew niewymagający pielęgnacji – „posadź i zapomnij” – co sprawiło, że stała się stałym elementem przydomowych ogródków.
Zobacz też: Siemię lniane może pomóc na raka, ale jest 1 haczyk. Badania naukowców nie kłamią

Roślina z niebezpiecznym składnikiem
Choć tuja wydaje się rośliną idealną, zawiera tujon – związek chemiczny obecny w jej olejkach eterycznych, który w większych stężeniach działa neurotoksycznie. Wdychanie oparów podczas przycinania lub przechowywania świeżych gałęzi w zamkniętych pomieszczeniach może powodować bóle głowy, zawroty, a nawet drgawki i utratę przytomności.
Jeszcze większe zagrożenie pojawia się podczas spalania tui – dym działa silnie drażniąco na drogi oddechowe, zwłaszcza u dzieci i zwierząt. Spożycie fragmentu gałązki może wywołać wymioty, ślinotok, biegunkę, a u zwierząt także objawy neurologiczne.
Zanim kupisz, pomyśl, bo niebezpieczeństwo czycha
Gęste szpalery tui tworzą wilgotne, zacienione środowisko idealne dla kleszczy. Pajęczaki chętnie bytują w dolnych partiach krzewów, skąd łatwo trafiają na bawiące się dzieci czy zwierzęta domowe. Tuje przy domu mogą więc zwiększać ryzyko zakażenia boreliozą lub kleszczowym zapaleniem mózgu.
Jeśli masz już tuje w ogrodzie, eksperci zalecają regularne podcinanie dolnych gałęzi i usuwanie opadłych igieł, by ograniczyć wilgoć. Alternatywą są rodzime gatunki krzewów, takie jak grab, dereń czy kalina – równie dekoracyjne, a bezpieczniejsze i bardziej przyjazne dla zapylaczy.
Tuja nie musi zniknąć natychmiast z polskich ogrodów, ale warto świadomie podjąć decyzję o jej sadzeniu. Szybki efekt wizualny to nie wszystko – zdrowie domowników, zwierząt i lokalnego ekosystemu powinno mieć pierwszeństwo.
Zobacz też: Nie jedz, to wywołuje ból i drapanie gardła. Możliwy też refluks, bardzo nieprzyjemne
