Sprawdzili jak działa siemię lniane na raka. Badania nie kłamią, ale odkrycie
Siemię lniane coraz częściej pojawia się w sieci jako „naturalny sposób na raka". Przeczytałem cały przegląd badań z 2023 roku o jego działaniu antynowotworowym i sprawdziłem, co w nim naprawdę stoi. Krótko: w laboratorium wygląda to obiecująco, ale u ludzi na razie brakuje dowodów.
Wiele osób uważa, że skoro siemię ma lignany i omega-3, to hamuje nowotwory. To przekonanie ma pewne podstawy, ale przegląd z czasopisma „Proteomes" dotyczy głównie białek siemienia badanych w probówkach i na zwierzętach. Okazuje się, że droga od komórek w laboratorium do zaleceń dla chorych jest jeszcze bardzo długa.
Co pokazały badania laboratoryjne
Autorzy przeglądu przyjrzeli się białkom siemienia: albuminom, globulinom, glutelinom i prolaminom. Samo nasiono to w 30-41 proc. tłuszcz, w 20-35 proc. błonnik i w 20-30 proc. białko. Z białek uwalniają się peptydy, które w doświadczeniach na komórkach hamowały namnażanie komórek nowotworowych, wywoływały ich programowaną śmierć (apoptozę) i ograniczały migrację.
Najlepiej opisano peptyd zwany lunazyną z rodziny albumin 2S. W badaniach laboratoryjnych dwukrotnie zwiększył odsetek komórek raka jelita grubego wchodzących w apoptozę, a u myszy zmniejszył wzrost guzów raka płuca i czerniaka. Podobne efekty opisano dla substancji zwanych linusorbami, które w wysokich stężeniach były toksyczne dla komórek czerniaka i raka piersi.
Autorzy wspominają też lignany, które według nich mogą hamować wzrost nowotworów hormonozależnych, np. piersi i prostaty, oraz kwas alfa-linolenowy (omega-3), o którym pisze się, że może ograniczać rozwój niektórych nowotworów. Opisują to jednak ostrożnie i podkreślają, że potrzebne są dalsze badania.
Zobacz też: Biorę buraka i zasypuję cukrem. Na kaszel i ból gardła nie znam lepszego patentu
Dlaczego to jeszcze nie dowód?
Wyniki pochodzą z hodowli komórek i badań na zwierzętach, a część przytaczanych danych dotyczy białek innych roślin, np. soi. Wiedza o białkach siemienia jest do tego skromna: w bazie UniProt jest 936 wpisów dla lnu, a dla soi ponad 84 tys.
U ludzi jest jeszcze gorzej. Według bazy ClinicalTrials.gov nie było badań klinicznych nad białkami siemienia w leczeniu nowotworów, a 21 badań nad siemieniem w diecie chorych nie przyniosło istotnych korzyści (tylko 3 miały wyniki). U chorych na raka płuca w trakcie radioterapii codzienne jedzenie siemienia wiązało się z istotną toksycznością żołądkowo-jelitową.

Co z tego wynika dla ludzi?
Siemię to dobre źródło błonnika i tłuszczów, więc może być elementem zdrowej diety roślinnej, którą autorzy uznają za korzystną w profilaktyce i wspieraniu leczenia. Nie ma jednak ustalonej dawki, która miałaby działać przeciwnowotworowo, ani dowodu, że w ogóle zadziała.
Jeśli chorujesz albo jesteś w trakcie leczenia, nie sięgaj po większe ilości siemienia na własną rękę. Zapytaj onkologa lub dietetyka klinicznego, zwłaszcza przy radioterapii. Siemię nie zastępuje leczenia.
Zobacz też: Zalewam liście laurowe i piję. Ten napar powinien dostać medal, co za ulga