Nie idź z telefonem na grzyby. Ten błąd może cię słono kosztować
Rozpoczęła się jesień, a wraz z nią wysyp grzybów. Grzybiarze z całej Polski ruszyli do lasów. Problem jednak pojawia się wtedy, gdy podczas identyfikacji leśnych okazów, polegamy wyłącznie na telefonie.
Dlaczego nie wolno polegać na telefonie do identyfikacji grzybów? Gdzie sprawdzić zebrane grzyby? Jak może zakończyć się zjedzenie trującego grzyba i dlaczego dzieci nie powinny ich spożywać? Na te pytania odpowiadamy w poniższym artykule.
Wszystkie grzyby są jadalne, niektóre tylko raz
Zjedzenie trującego grzyba w najlepszym przypadku zakończy się uciążliwym zatruciem pokarmowym, czy płukaniem żołądka. Każdego roku słyszymy niestety o przypadkach poważnych zatruć, które kończą się uszkodzeniem wątroby, czekaniem na jej przeszczep, a nawet śmiercią.
Jak mawia klasyk, “wszystkie grzyby są jadalne, niektóre tylko raz.”. Podczas grzybobrania kierujemy się więc najważniejszą zasadą - zbieramy wyłącznie te okazy, których jesteśmy w stu procentach pewni.
Wiele grzybów trujących, zwłaszcza, gdy są młode, przypominają jadalne gatunki i tu przykładem może być kania i muchomor sromotnikowy, a także kurka i lisówka. Nie wolno polegać wyłącznie na aplikacjach i sztucznej inteligencji w telefonie.
Zobacz też: Nie tylko cebula i cukier. Złoty syrop stawia na nogi, łagodzi kaszel i katar
Na grzybach nie możesz polegać na aplikacji i sztucznej inteligencji
Korzystanie z aplikacji i pomocy Gemini to największy błąd, jaki możesz popełnić podczas grzybobrania. Aplikacje do identyfikacji grzybów oraz sztuczna inteligencja to narzędzia pomocnicze, ale opieranie się wyłącznie na ich decyzji jest śmiertelnie niebezpieczne.
Zarówno aplikacje do identyfikacji grzybów, jak i Al rozpoznają grzyby na podstawie analizy pikseli, a na nie rzeczywistego obiektu. Wystarczy niewłaściwy kąt robienia zdjęcia i oświetlenie, by modele pomyliły gatunki, które znalazłeś w lesie.
Gdzie sprawdzić zebrane grzyby?
Mało kto wie, że zebrane grzyby możemy oddać do sprawdzenia do Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej. W sezonie w lokalnych siedzibach Sanepidu, pracują wykwalifikowani grzyboznawcy, którzy bezpłatnie sprawdzą przyniesione w koszyku gatunki. Ważne, by przynieść całe okazy, a nie tylko kapelusze, a także, by weryfikacja zbiorów była przeprowadzona najpóźniej dzień po grzybobraniu. Chodzi o to, by grzyby były świeże.
Pamiętajmy również, że dzieci do 7., a najlepiej 12. roku życia nie powinny jeść grzybów. Wyjątek stanowią grzyby hodowlane, czyli kupne pieczarki, kurki, boczniaki. Układ pokarmowy dziecka nie produkuje jeszcze wystarczającej ilości enzymów do strawienia leśnych przysmaków.
Zjedzenie grzybów może skończyć się więc niestrawnością i silnymi bólami żołądka. W przypadku zjedzenia toksycznego grzyba, zatrucie jest o wiele bardziej poważne, niż u osób dorosłych.
Zobacz też: Herbata, która dba o serce i obniża cholesterol. Jedna z najzdrowszych, a smakuje jak inka
