Tej przyprawy nie wlewaj do rosołu. Pełna fatalnych składników, oto 3 zdrowe zamienniki
Przyprawa Maggi to dla wielu osób skrót do „domowego smaku” - zwłaszcza w rosole i zupach. Problem w tym, że w praktyce często dokładamy nią głównie sól i wzmacniacze smaku (na etykiecie m.in. E621), a przy regularnym używaniu bardzo łatwo przebić dzienne limity sodu. WHO przypomina wprost, że dorośli powinni celować w mniej niż 2000 mg sodu dziennie (to ok. 5 g soli) - a przyprawy typu „płynna przyprawa do zup” potrafią dołożyć swoje, zanim jeszcze dosolisz garnek.
Przyprawa Maggi - co realnie dokładasz do garnka i dlaczego łatwo przesolić rosół
Współczesna przyprawa Maggi to zwykle „mocny smak” zrobiony prostą drogą: dużo słonego + wyraźne umami. W praktyce na etykiecie często pojawiają się wzmacniacze smaku (np. glutaminian sodu - E621 oraz mieszaniny nukleotydów, takie jak E635) i sporo soli - dlatego rosół potrafi wyjść intensywny nawet bez długiego gotowania. Sama obecność glutaminianów nie musi oznaczać „trucizny” - EFSA wyliczyła dla glutaminianów grupowe ADI 30 mg/kg masy ciała/dzień - ale kluczowy problem w codziennej kuchni jest prozaiczny: sód sumuje się z każdej strony (przyprawa, sól, wędliny, kostki, sos sojowy, gotowe mieszanki).
Wskazówka domowa: jeśli używasz przyprawy Maggi, nie dosalaj rosołu do samego końca - dopraw dopiero przy podaniu, bo smak „dochodzi” po 10-15 minutach.
Przyprawa Maggi - 3 naturalne zamienniki, które dają „ten” aromat bez drogi na skróty
Jeśli chcesz ograniczyć przyprawę Maggi, celuj w zamienniki, które robią dwie rzeczy: dają aromat i budują umami. Po pierwsze lubczyk - świeży lub suszony - to klasyk, bo jego zapach jest wielu osobom „maggi-podobny”, a w rosole działa świetnie już w małej ilości.
Po drugie kocanka włoska (curry plant) - zioło o wyrazistym, „bulionowym” aromacie, idealne do wywarów i sosów, gdy chcesz uzyskać głębię bez dolewania płynnych przypraw.
Po trzecie mieszanka suszonych warzyw bez soli (marchew, pietruszka, seler, pasternak, por, cebula) - to najprostszy sposób, żeby rosół był intensywny, ale nie przesolony.
Tip: zacznij od połowy ilości, jaką zwykle dawała przyprawa Maggi - zioła potrafią zdominować garnek, jeśli sypniesz „na oko”.
Przyprawa Maggi - jak doprawić rosół „po dorosłemu”, żeby był wyrazisty i lżejszy w sodzie
Jeśli odstawiasz przyprawę Maggi, zrób sobie prosty schemat doprawiania: najpierw aromat (opalenie cebuli, pieczone warzywa, czosnek), potem zioła (lubczyk, liść laurowy, ziele angielskie), a na końcu umami w kontrolowanej dawce. Tu świetnie sprawdza się sos sojowy - ale wybieraj wersję o krótkim składzie i traktuj jak przyprawę, nie bazę: wlej 1-2 łyżeczki na garnek, zamieszaj, spróbuj i dopiero wtedy decyduj, czy potrzeba więcej.
I pamiętaj o limicie soli - WHO trzyma się prostej zasady: mniej niż 5 g soli dziennie dla dorosłych, więc „drobne dolewki” robią różnicę w skali tygodnia. Szybki test smaku: zanim dosolisz, dolej łyżkę wywaru na spodek - gdy ostygnie, lepiej poczujesz, czy naprawdę brakuje soli.
Przyprawa Maggi - podsumowanie
Przyprawa Maggi nie jest jedyną drogą do rosołu z charakterem - i wcale nie musisz rezygnować ze smaku, żeby gotować „czyściej”. Największą zmianę robi podejście: buduj aromat z warzyw i ziół, a słoność trzymaj na wodzy.
Jeśli masz w domu kogoś z nadciśnieniem albo po prostu chcesz jeść lżej, zacznij od jednego kroku: zamień połowę dawki przyprawy Maggi na lubczyk i suszone warzywa bez soli - i doprawiaj dopiero na końcu.