1 kęs i skończyłbym z paskudnym zatruciem. 1 zasada uratowała mnie przed chorowaniem w największy upał
W weekend wraca fala upałów, temperatury mają dojść nawet do 34 stopni. Rok temu o mało nie skończyło się to dla mnie zatruciem po sałatce, która postała na balkonowym stole przez całe popołudnie podczas rodzinnego grilla. Dopiero później dowiedziałem się, że popełniłem podręcznikowy błąd.
Sanepid co roku przypomina o tym samym, ale w gorączce wakacyjnych spotkań łatwo o tym zapomnieć. Jedzenie latem psuje się kilkukrotnie szybciej niż zimą, a winne są bakterie, które w cieple namnażają się w tempie, jakiego nie widać gołym okiem, dopóki nie jest za późno.
Strefa niebezpiecznych temperatur, czyli dlaczego pół godziny ma znaczenie
Bakterie chorobotwórcze namnażają się najintensywniej w przedziale od 4 do 60 stopni Celsjusza. To właśnie ta strefa, tak zwana strefa niebezpiecznych temperatur, odpowiada za większość letnich zatruć pokarmowych. Problem w tym, że temperatura pokojowa latem, a tym bardziej stół w ogrodzie w pełnym słońcu, mieści się dokładnie w tym zakresie.
Główny Inspektorat Sanitarny przypomina, że ugotowane jedzenie nie powinno stać w temperaturze pokojowej dłużej niż dwie godziny. W prawdziwym upale, gdy termometr pokazuje 30 stopni i więcej, ten czas realnie skraca się do godziny. Sałatka z majonezem, wędlina czy nabiał zostawione na tarasie na dłużej to zaproszenie dla bakterii, a nie tylko kwestia estetyki dania.
Zobacz też: Taki bukiet zrobię w tym roku na 15 sierpnia. Wszystkie rośliny wziąłem z balkonu

Grill to największe ryzyko całego lata
Największym zagrożeniem podczas letnich spotkań jest kontakt surowego mięsa z jedzeniem gotowym do spożycia. Jeśli na tym samym talerzu, na którym leżało surowe mięso przed grillowaniem, kładziecie potem upieczone kawałki, przenosicie bakterie z powrotem na już bezpieczną żywność. Zawsze warto mieć osobny talerz na surowe mięso i osobny na gotowe.
To samo dotyczy sałatek i surówek podawanych obok grilla. Najlepiej trzymać je jak najdalej od miejsca, gdzie leży surowe mięso, i wystawiać na stół dopiero tuż przed jedzeniem, a nie na cały czas trwania spotkania. Jeśli impreza się przeciąga, lepiej co jakiś czas chować sałatki z powrotem do lodówki, niż zostawiać je na słońcu przez kilka godzin.
Co jest bezpieczne bez lodówki?
Nie każde jedzenie wymaga aż takiej czujności. Produkty suche, takie jak orzechy, pieczywo, nasiona roślin strączkowych czy kasze, mogą bezpiecznie stać w temperaturze pokojowej, bo bakteriom do namnażania potrzebna jest nie tylko ciepła temperatura, ale i wilgoć. To dobra wiadomość na piknik czy wycieczkę bez dostępu do lodówki turystycznej.
Jeśli planujecie wyjazd bez chłodziarki, postawcie na żywność pasteryzowaną lub sterylizowaną, którą można trzymać w chłodnym, suchym miejscu, i zjedzcie ją od razu po otwarciu. To bezpieczniejsza opcja niż świeży nabiał czy wędlina bez dostępu do lodu.
Fala upałów wróci w weekend, więc jeśli planujecie grilla albo rodzinne spotkanie na tarasie, jedna prosta zasada - dwie godziny bez lodówki, w upale godzina - może oszczędzić wam niejeden zepsuty wieczór.
Zobacz też: W Action 2 sztuki za 119,95 zł, w Leroy Merlin za jedną chcą 309,34. Jednorazowa okazja na hit
