Syrop do kawy robię bez grama cukru. Smakuje jak z kawiarni, a nie podnosi cukru
Syropy smakowe do kawy kosztują w kawiarni krocie za odrobinę aromatu w kubku, a te ze sklepu zwykle mają na etykiecie więcej cukru niż samej wanilii czy karmelu. Od kiedy robię własny, bez grama cukru, przestałem w ogóle zaglądać na półkę z gotowymi syropami. Dziesięć minut pracy daje mi zapas na dobre dwa tygodnie porannej kawy.
Pomysł wziął się z prostej frustracji: lubię słodką, aromatyczną kawę rano, ale nie chcę zaczynać dnia od łyżki cukru rozpuszczonej w filiżance. Szukałam więc sposobu, żeby zachować smak znany z ulubionych kawiarnianych syropów, bez skoku glukozy, który potem kończy się spadkiem energii przed południem.
Dlaczego erytrytol, a nie zwykły cukier
Erytrytol to słodzik, który organizm wchłania tylko w niewielkim stopniu i który nie podnosi poziomu glukozy we krwi tak, jak robi to zwykły cukier. Smakuje bardzo podobnie do cukru, bez tej charakterystycznej, chemicznej nuty, którą część słodzików zostawia po sobie w ustach, dlatego w syropie nie czuć żadnej “sztuczności”.
Drugi powód to rozpuszczalność. Erytrytol w formie drobnego granulatu rozpuszcza się w gorącej wodzie równie łatwo jak cukier, co ma znaczenie przy robieniu syropu, bo nierozpuszczone kryształki osiadają na dnie butelki i psują konsystencję.
Warto jednak zachować umiar - od kilku lat pojawiają się badania sugerujące związek między wysokim poziomem erytrytolu we krwi a zwiększonym ryzykiem sercowo-naczyniowym, więc traktuję ten syrop jako przyjemny dodatek do codziennej kawy, a nie powód, żeby słodzić nim wszystko bez ograniczeń.
Zobacz też: Kupiłam za 5 zł Pepco, Empik sprzedaje za 50. Niezbędne na Wigilię
Jak przygotowuję ten syrop
Bazę robię zawsze z proporcji 1:1, czyli tyle samo erytrytolu co wody, bo taka proporcja daje syrop wystarczająco gęsty, żeby nie rozwadniał kawy, a jednocześnie wystarczająco płynny, żeby łatwo się dozował łyżką. Gotuję go krótko, tylko do momentu rozpuszczenia słodzika, bo dłuższe gotowanie niczego tu nie poprawia, a tylko niepotrzebnie odparowuje wodę.
Smak buduję na samym końcu, już po zdjęciu syropu z ognia, bo wysoka temperatura potrafi osłabić aromat delikatnych dodatków, zwłaszcza prawdziwej wanilii. Dodaję przeciętą laskę wanilii razem z wyskrobanymi nasionkami, nie gotowy ekstrakt, bo daje zdecydowanie głębszy, bardziej naturalny smak niż sama esencja z butelki.
Składniki (na około 300 ml syropu)
- 200 g erytrytolu
- 200 ml wody
- 1 laska wanilii (przecięta wzdłuż, nasionka wyskrobane)
- szczypta soli
Prosty syrop do kawy. Sposób przygotowania
Wodę z erytrytolem i szczyptą soli zagotowuję w małym garnku, mieszając od czasu do czasu, aż słodzik całkowicie się rozpuści, co zajmuje około 3-4 minut. Zdejmuję garnek z ognia, dodaję strąk wanilii razem z wyskrobanymi nasionkami i przykrywam, zostawiając do zaparzenia na 20 minut.
Po tym czasie wyjmuję strąk wanilii, a syrop przelewam przez drobne sitko do czystej, szklanej butelki, żeby pozbyć się ewentualnych drobinek. Butelkę zamykam szczelnie dopiero, gdy syrop całkiem ostygnie, bo ciepła para skrapla się wewnątrz i skraca jego trwałość.
Jak go przechowywać i czym zastąpić wanilię
Syrop w szczelnie zamkniętej, szklanej butelce trzymam w lodówce, gdzie spokojnie wytrzymuje 2-3 tygodnie. Jeśli zauważycie, że robi się mętny albo pojawia się na nim nalot, to znak, że czas go wylać, nawet jeśli termin jeszcze teoretycznie nie minął.
Zamiast wanilii równie dobrze sprawdza się laska cynamonu, kawałek obranej skórki pomarańczy albo kilka goździków, wrzucone do syropu na tym samym etapie co wanilia. Do porannej kawy wystarczy 1-2 łyżeczki syropu, żeby poczuć wyraźny smak, bez dosładzania niczym więcej.
Zobacz też: Zrobiłam na próbę pierogi słowackie. Wyszły 100 razy lepsze niż ruskie