Dodaj do kalafiora. Będzie kremowy, bez gorzkiego posmaku
Gotowany kalafior to jeden z moich ulubionych dodatków do obiadu, ale czasami potrafi rozczarować smakiem. Zamiast delikatnych różyczek otrzymujemy warzywo z gorzkawym posmakiem i intensywnym zapachem. Na szczęście istnieje prosty sposób, żeby temu zaradzić. Wystarczy dodać do gotującej się wody odrobinę mleka. W efekcie kalafior nabiera łagodniejszego, lekko kremowego smaku i zachowuje apetyczny kolor.
Kalafior najczęściej podaję z ziemniakami, masłem i podsmażoną bułką tartą. Lubię też wykorzystywać go do sałatek i zup kremów. Jednak nawet świeże warzywo może stracić smak, jeśli będzie gotowane zbyt długo. Dlatego zawsze pilnuję czasu i dodaję 100 ml mleka do garnka z wodą. Ten prosty patent znały już nasze babcie.
Dlaczego warto gotować kalafior z dodatkiem mleka?
Kalafior należy do warzyw kapustnych, które podczas gotowania uwalniają charakterystyczne związki siarki. To właśnie one odpowiadają za intensywny zapach unoszący się w kuchni. Dodatek mleka pomaga złagodzić smak i aromat warzywa, a także ograniczyć niepożądane zmiany jego koloru.
Mleko nadaje kalafiorowi delikatnie słodkawy posmak, który może częściowo zrównoważyć naturalną goryczkę. Nie oznacza to jednak, że uratuje każde warzywo. Najważniejszy jest wybór świeżego kalafiora o zwartej główce, bez ciemnych plam i oznak zepsucia.
Zobacz też: Jesienią schab na obiad podaję inaczej. Wygrywa nawet z chrupiącą panierką
Ile mleka dodać do gotowania kalafiora?
Nie potrzebuję dużej ilości mleka, żeby poprawić smak warzywa. Na 1 średnią główkę kalafiora przygotowuję:
- 1 średni kalafior,
- 1,5-2 l wody,
- 100 ml mleka,
- 1 płaską łyżeczkę soli,
- 1/2 łyżeczki cukru, opcjonalnie.
Najpierw usuwam liście i twardą część głąba. Kalafior dzielę na różyczki podobnej wielkości, a następnie dokładnie płuczę. W dużym garnku zagotowuję wodę, dodaję mleko, sól i odrobinę cukru. Dopiero wtedy wkładam przygotowane warzywo.
Jak długo gotować kalafior, żeby był delikatny?
Różyczki gotuję przez około 8-12 minut na średnim ogniu, bez szczelnego przykrywania garnka. W rezultacie para może swobodnie uchodzić, a kalafior nie nabiera tak intensywnego zapachu. Pilnuję również, żeby mleko nie wykipiało.
Miękkość sprawdzam widelcem. Jeśli bez większego oporu wchodzi w łodyżkę, od razu odcedzam warzywo. Nie zostawiam kalafiora w gorącej wodzie, ponieważ szybko staje się zbyt miękki i wodnisty. Najchętniej podaję go z roztopionym masłem, koperkiem i odrobiną bułki tartej.
Zobacz też: Przepis na włoski ketchup. Przywiozłam z wakacji, nigdy więcej nie kupię w sklepie