Bursztynowy syrop na przeziębienie. Robię go z 2 składników, jak moja babcia
Listopad w moim domu to prawie zawsze sezon pierwszych przeziębień - wystarczy jeden dzień bez czapki albo przemoczone buty i przez tydzień chodzę z zatkanym nosem. Od kilku lat na pierwsze objawy sięgam po syrop z cebuli, który robiła jeszcze moja babcia, zanim w ogóle zaczęłam rozumieć, dlaczego właściwie działa.
Cebula zawiera związki siarki o właściwościach przeciwbakteryjnych i przeciwzapalnych, a dodatek miodu czy cukru wyciąga z niej sok metodą osmozy, tworząc gęsty, słodko-ostry syrop, który łagodzi podrażnione gardło i rozrzedza zalegającą wydzielinę.
Dlaczego akurat cebula, a nie gotowe syropy z apteki
Syrop z cebuli działa dwutorowo - łagodzi podrażnienie gardła podobnie jak zwykły syrop na kaszel, ale dodatkowo zawiera naturalne związki, które według tradycyjnej wiedzy ludowej wspierają organizm w walce z pierwszymi objawami infekcji.
Nie zastępuje leczenia u lekarza przy wyższej gorączce czy silnym kaszlu, ale sprawdza się jako wsparcie przy pierwszych oznakach przeziębienia, tj. drapaniu w gardle, katarze czy ogólnym osłabieniu.
Drugi plus to składniki - macie je właściwie zawsze pod ręką, bez konieczności wyjścia do apteki wieczorem, gdy objawy akurat się nasilają.
Zobacz też: Odtykam zlew bez octu, sody, mydła i kwasku cytrynowego. To jest 2x lepsze
Przepis na klasyczny syrop
Potrzebujecie jednej dużej cebuli pokrojonej w drobną kostkę i 4-5 łyżek miodu (można zastąpić cukrem, jeśli ktoś z domowników nie powinien jeść miodu). Cebulę przekładam do słoika warstwami, przesypując każdą warstwę miodem, aż zapełnię całe naczynie, i zostawiam na 8-10 godzin w temperaturze pokojowej, najlepiej na noc.
W tym czasie cebula puszcza sok, który miesza się z miodem w gęsty, bursztynowy syrop. Rano odcedzam całość przez sitko, a kawałki cebuli można dodatkowo delikatnie docisnąć łyżką, żeby wycisnąć z nich resztę płynu.
Domowy syrop z cebuli. Jak i ile go przyjmować
Dorosły przyjmuje jedną łyżkę syropu dwa razy dziennie, rano i wieczorem, najlepiej przy pierwszych objawach przeziębienia, a nie dopiero gdy infekcja się rozwinie. Syrop przechowuję w lodówce w szczelnie zamkniętym słoiku i zużywam w ciągu 3-4 dni, bo bez konserwantów szybko traci świeżość.
Przy dzieciach i osobach z chorobami przewlekłymi warto wcześniej skonsultować stosowanie takiego domowego syropu z lekarzem, zwłaszcza że miodu nie podaje się dzieciom poniżej pierwszego roku życia.
Zobacz też: Jesienią sypię pod jabłonie. W sezonie zbieram skrzynie owoców