Flaki robię tylko na tym mięsie. Gotuję 40 minut, ekspresowa zupa
Flaki kojarzą się z całym dniem stania przy garnku, a ja robię je w czasie, w jakim inni ledwo zdążą pokroić warzywa do rosołu. Sekret nie tkwi w żadnym specjalnym przyprawieniu, tylko w tym, jakie flaki trafiają do garnka na starcie. Pokazuję, jak przygotować porządną, rozgrzewającą porcję bez wielogodzinnego gotowania.
Przez lata myślałem, że flaki po prostu wymagają czasu i nie ma na to rady, bo surowe flaki wołowe trzeba gotować nawet 3-4 godziny, zanim zmiękną na tyle, żeby dało się je jeść. Zmieniło się to, gdy zacząłem kupować flaki już wstępnie ugotowane, prosto od zaufanego rzeźnika. Od tamtej pory flaki robię właściwie na każde nagłe zachcianki, bez planowania całego dnia wokół garnka.
Flaki, które robią różnicę
Surowe flaki wołowe to twarda, włóknista tkanka, która mięknie dopiero po długim gotowaniu w niskiej temperaturze, podobnie jak inne podroby. Rzeźnicy i zakłady mięsne zwykle i tak gotują je wstępnie przed sprzedażą, żeby pozbyć się specyficznego zapachu i częściowo zmiękczyć mięso, więc kupując już sparzone i ugotowane flaki, po prostu przejmujecie tę pracę gotową.
Dzięki temu w domu zostaje mi już tylko doprawienie i dogotowanie flaków w aromatycznym wywarze, co zajmuje 30-40 minut, zamiast 3-4 godzin. Smak wcale na tym nie traci, bo to właśnie przyprawy i jakość wywaru decydują o charakterze dania, nie sam czas gotowania flaków od zera.
Zobacz też: Połącz dynię z jabłkiem i wsadź do słoja. Zimą pokochasz ten smak
Przepis na szybkie flaki
- 600 g gotowych, sparzonych flaków wołowych
- 1 litr mocnego bulionu wołowego lub drobiowego
- 1 duża marchewka
- 1 mały korzeń pietruszki
- 1/4 selera
- 1 por
- 2 łyżki masła
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- szczypta gałki muszkatołowej
- szczypta majeranku
- sól, pieprz do smaku
- starty żółty ser do podania (opcjonalnie)
Sposób przygotowania
Flaki kroję w cienkie paski, jeśli sprzedawca nie zrobił tego już za mnie, i odstawiam na bok. Marchewkę, pietruszkę, seler i pora kroję w drobną kostkę, a następnie podsmażam na maśle przez 5 minut, aż lekko zmiękną i puszczą aromat.
Do podsmażonych warzyw wlewam bulion i doprowadzam do wrzenia, po czym dodaję pokrojone flaki. Całość gotuję na małym ogniu 25-30 minut, aż warzywa będą miękkie, a flaki dobrze przegryzą się z wywarem.
Pod koniec gotowania doprawiam papryką, gałką muszkatołową, majerankiem, solą i pieprzem, próbując na bieżąco, żeby nie przesolić. Podaję na gorąco, najlepiej z odrobiną startego żółtego sera na wierzchu, który powoli rozpuszcza się w talerzu.
Zobacz też: Tylko tutaj kupisz prawdziwe rogale świętomarcińskie. Pozostałe to tanie podróbki