Wyszukaj w serwisie
przepisy porady dieta Show-biznes od kuchni produkty kuchnia smakoszy quizy
Smakosze.pl > Produkty > To mięso Polacy jedzą prawie codziennie. WHO: jest w tej samej grupie co azbest
Amelia Konopnicka
Amelia Konopnicka 22.02.2026 18:15

To mięso Polacy jedzą prawie codziennie. WHO: jest w tej samej grupie co azbest

To mięso Polacy jedzą prawie codziennie. WHO: jest w tej samej grupie co azbest
Fot. Shutterstock

Parówki, kiełbasa, bekon i wędliny na kanapki – czyli przetworzone mięso – to dla wielu osób szybki wybór „prawie codziennie”. Tymczasem IARC, czyli agenda WHO zajmująca się rakiem, zaliczyła przetworzone mięso do grupy 1 czynników rakotwórczych, tej samej kategorii, w której znajduje się m.in. azbest. W badaniach cytowanych przez IARC już 50 g dziennie przetworzonego mięsa wiązano ze wzrostem ryzyka raka jelita grubego o ok. 18% – dlatego kluczowe są częstotliwość i porcja, a nie jednorazowa „kanapka w biegu”.

Przetworzone mięso – co dokładnie podnosi ryzyko i dlaczego „grupa 1” myli ludzi

Przetworzone mięso to nie „mięso w ogóle”, tylko mięso peklowane, solone, wędzone, konserwowane lub z dodatkami utrwalającymi – najczęściej w praktyce: parówki, kiełbasy, bekon, wędliny, mięso z „długim składem”. 

Kategoria „grupa 1” mówi o pewności dowodów, a nie o tym, że skala ryzyka jest taka sama jak przy paleniu – Harvard świetnie prostuje tę popularną nadinterpretację. 

Do tego dochodzą mechanizmy: w produktach wędliniarskich mogą powstawać związki N-nitrozowe (nitrozoaminy), a przy wysokiej temperaturze (grill/patelnia „na ostro”) tworzą się kolejne niepożądane związki. To dlatego w praktyce wygrywa ograniczanie „codziennej normy” na przetworzone mięso. 

Przetworzone mięso na co dzień – ile to jest „za dużo” i jak trzymać bezpieczniejsze ramy

Jeśli chcesz podejść do tematu po ludzku, a nie „zero-jedynkowo”, trzymaj prostą zasadę: mniej przetworzonego mięsa, więcej zwykłego jedzenia. WHO/IARC wskazuje, że osoby zaniepokojone ryzykiem mogą rozważyć ograniczenie czerwonego i przetworzonego mięsa, zamiast panikować. 

Bardzo praktyczne są też polskie wskazówki: NCEZ (NIZP PZH) podaje, że wytyczne rekomendują ograniczenie czerwonego i przetworzonego mięsa do ok. 500 g tygodniowo (i warto mieć choć jeden dzień bez mięsa). 

A jeśli lubisz konkrety „porcjami”, to WCRF podpowiada widełki: ok. 350–500 g czerwonego mięsa tygodniowo (po obróbce), a przetworzone mięsomało albo wcale

Jak ograniczyć przetworzone mięso bez bólu – 7 trików z kuchni (i co zrobić z grillowaniem)

Najłatwiej wygrywa się nie „zakazem”, tylko podmianą. Oto patenty, które realnie działają:

  • Zamiast wędliny do kanapki – pieczony schab/indyk z piekarnika na 2–3 dni (krótki skład, pełna kontrola).
  • Zamiast parówek – jajka, twarożek, hummus, albo kawałek pieczonego drobiu (szybko, a bez „wędliniarskiej codzienności”).
  • Zamiast smażenia i grilla „na czarno” – pieczenie, duszenie, gotowanie; to podejście często pojawia się w zaleceniach jako sposób na ograniczanie powstawania niepożądanych związków przy wysokiej temperaturze. 
  • Warzywa + błonnik do każdego mięsnego posiłku – nie jako „ozdoba”, tylko połowa talerza (jelita naprawdę to lubią).
  • Zasada „nie codziennie” – przetworzone mięso traktuj jak dodatek „od święta”, a nie filar śniadania i kolacji. (Onkolodzy coraz częściej mówią wprost: ograniczać czerwone, a przetworzone najlepiej omijać).  
  • Jeśli grillujesz – pilnuj, żeby nie przypalać, nie jeść zwęglonych fragmentów i dorzucaj dużą porcję warzyw. To mały ruch, a robi różnicę w praktyce. 

Przetworzone mięso – podsumowanie

Najważniejsze do zapamiętania jest proste: problemem nie jest „mięso w ogóle”, tylko to, jak często wjeżdża przetworzone mięso i jak duże robi się z tego „codzienne przyzwyczajenie”

Jeśli ograniczysz parówki, kiełbasy i wędliny do okazji, a na co dzień postawisz na pieczony drób, ryby, strączki i warzywa – to jest realna, sensowna zmiana bez spiny. A jeżeli chcesz mieć prostą kotwicę: 350–500 g czerwonego mięsa tygodniowo i jak najmniej przetworzonego – to bardzo rozsądny kierunek. 

Wybór Redakcji
Zakupy spożywcze kosz
Nowa "królowa drożyzny" w sklepach, masło to już przeszłość. W lutym Polacy kupują to kilogramami
Wędzona makrela
Ulubiona ryba Polaków, tymczasem to prawdziwy pakiet związków rakotwórczych
zakupy, handel
Wielkie zmiany w sklepach od 17 lutego, obejmą też Lidl i Biedronkę. Spore ułatwienie dla klientów
Tofu - właściwości, białko, błonnik. Czy warto jeść regularnie?
Polacy kręcą na nie nosem, a szkoda. Tyle białka i błonnika nie ma nic innego
policzki wołowe
To mięso leczy anemię i wzmacnia stawy. Jest w sklepach, a Polacy go nie jedzą
grzyby w koszyku
Rozpoznasz grzyby po zdjęciach? Quiz dla doświadczonych grzybiarzy
Wybór Redakcji