Wkładam do miodu i kiszę. Na kaszel nie znam lepszego patentu
Każdej jesieni robię ten sam słoik. Obrane ząbki czosnku, odrobina miodu i nieco wolnego czasu. Po kilku tygodniach mam w spiżarni domowy specyfik, po który sięgam przy pierwszych oznakach kataru, kaszlu czy bólu gardła.
Przepis podpatrzyłem lata temu u sąsiadki, która przysięgała na niego każdej zimy. Na pierwszy rzut oka brzmi zbyt prosto, żeby działać - dwa składniki i słoik. Ale to fermentacja robi tu całą robotę, więc zanim się za to zabierzecie, warto wiedzieć, na czym polega i jak zrobić to bezpiecznie.
Co się dzieje w słoiku i dlaczego warto go zrobić?
Czosnek zalany miodem zaczyna po kilku dniach delikatnie fermentować. Miód wyciąga z ząbków wilgoć, w środku uaktywniają się naturalne drożdże, a całość zaczyna lekko bąbelkować - to normalny etap, nie oznaka zepsucia.
Z czasem miód się rozrzedza, bo wchłania sok z czosnku, a same ząbki ciemnieją i łagodnieje ich ostry smak. Sfermentowany czosnek jest też łatwiej trawiony niż surowy, a tradycyjnie sięga się po niego przy pierwszych oznakach przeziębienia.
Zobacz też: Mielę pieprz i mieszam z pastą do zębów. Myszy boją się tego jak ognia

Na co uważać, zanim zaczniesz?
Zanim wstawicie słoik na półkę, kilka zasad higieny naprawdę ma znaczenie. Słoik i pokrywkę wyparzcie, ząbki czosnku powinny być suche i całkowicie zdrowe, bez śladów pleśni czy uszkodzeń, a co do miodu, to sięgnijcie po ten płynny i najlepiej surowy.
Tego specyfiku nigdy nie podawajcie dzieciom poniżej 12 miesiąca życia - to zasada dotycząca każdego miodu, nie tylko tego z czosnkiem, bo u niemowląt może wywołać groźne zatrucie jadem kiełbasianym. Podczas fermentacji obserwujcie słoik: jeśli pojawi się pleśń, nieprzyjemny zapach albo gaz nie przestaje się wydobywać mimo regularnego odgazowywania przez dłuższy czas, lepiej wyrzucić całą zawartość i zacząć od nowa, niż ryzykować.
Składniki:
- obrane ząbki czosnku - zwykle 4-5 główek na słoik o pojemności pół litra
- płynny, naturalny miód - tyle, żeby całkowicie przykryć czosnek
- wyparzony słoik z pokrywką
Jak go zrobić krok po kroku?
Ząbki czosnku obierz i delikatnie zgnieć płazem noża - dzięki temu uwalnia się allicyna, związek odpowiedzialny za charakterystyczne właściwości czosnku. Ułóż je ciasno w słoiku, zostawiając około 2-3 centymetry wolnej przestrzeni od góry.
Zalej całość miodem tak, żeby całkowicie przykrył ząbki, i zakręć słoik. Odstaw go w ciemne miejsce o temperaturze pokojowej, z dala od kaloryfera czy kuchenki.
Przez pierwszy tydzień odkręcaj słoik raz dziennie, żeby wypuścić nagromadzony gaz, a potem zakręcaj z powrotem. Przez kolejny miesiąc wystarczy robić to raz w tygodniu, a później już tylko raz w miesiącu. Warto też codziennie na chwilę odwrócić słoik do góry dnem, żeby miód równomiernie pokrył wszystkie ząbki.
Pierwszą łyżeczkę możesz spróbować już po kilku dniach, ale pełnię smaku czosnek nabiera po co najmniej trzech-czterech tygodniach fermentacji. Poznasz, że jest gotowy, gdy po otwarciu słoika gaz przestaje się wydobywać, a ząbki nabierają bursztynowej barwy.
Gotowy słoik trzymaj w chłodnym, ciemnym miejscu - tak przygotowany specyfik wytrzyma nawet kilka miesięcy. Sama łyżeczka miodu z ząbkiem czosnku to najprostszy sposób na jego wykorzystanie, ale świetnie sprawdzi się też jako baza do domowego syropu na kaszel.
Zobacz też: W Pepco za 5 zł, nawet Action sprzedaje drożej. Hicik do każdej kuchni

Bezpieczniejsza wersja: czosnek marynowany w occie z miodem
Jeśli wolisz mieć stuprocentową pewność, że w środku nie pojawiły się bakterie jadu kiełbasianego, zamiast obserwować słoik tygodniami, sięgnij po wariant z octem. Zamiast fermentacji na surowo, tu decyduje zakwaszenie zalewy do bezpiecznego poziomu, a dodatkowo całość jest jeszcze pasteryzowana.
Na szklankę octu jabłkowego przypada szklanka wody, 2-3 łyżeczki miodu, łyżeczka soli i sok z połowy cytryny. Obrane ząbki czosnku sparz przez minutę wrzątkiem i odcedź, potem ułóż ciasno w wyparzonych słoikach. Zalewę zagotuj, zalej nią czosnek i pasteryzuj słoiki przez 5 minut.
Taki czosnek nie ma już delikatnego, fermentowanego smaku znanego z wersji miodowej, ale za to możesz trzymać go na półce bez obaw, które towarzyszą surowej fermentacji. To dobry wybór, jeśli gotujecie dla dzieci, seniorów albo po prostu wolicie pewność od tradycji.