Wyszukaj w serwisie
przepisy porady dieta Show-biznes od kuchni produkty kuchnia smakoszy quizy
Smakosze.pl > Kuchnia Smakoszy > Prowadzi ostatni fast food obok dworca. "Myślałam, że nie uda mi się przetrwać"
Maciej Jurczyk
Maciej Jurczyk 31.03.2025 06:00

Prowadzi ostatni fast food obok dworca. "Myślałam, że nie uda mi się przetrwać"

dworzec kolejowy
Fot. Shutterstock/Longfin Media

Pani Maria Turczyk od 25 lat prowadzi niewielki kiosk przy dworcu kolejowym Kraków Płaszów. Specjalnością lokalu są zapiekanki i hot-dogi, czyli dania w wersji fast food. Istnienie tego miejsca jest fenomenem, bo na krakowskim dworcu to ostatni z takich punktów. Przez lata właścicielka mierzyła się z masą problemów, a jej być albo nie być kilka razy stanęło pod znakiem zapytania.

Fast food z historią

Jeszcze kilkanaście lat temu dworce kolejowe w Polsce nie przypominały tych obecnych. Zanim dworcowe hale wypełniły się kawiarniami, salonami prasowymi, księgarniami i sieciowymi restauracjami, podróżni w niezbędne przedmioty i pożywienie zaopatrywali się w niewielkich kioskach przy budynkach dworców. Tak było również na stacji Kraków Płaszów, gdzie nieprzerwanie od 25 lat swój kiosk prowadzi Maria Turczyk. 

Właścicielka kupiła go wraz z mężem w 2000 roku. Pani Maria w rozmowie z portalem WP Finanse przyznała, że na początku lokal był niewielki, bo zajmowały około 6 metrów kwadratowych. Po mniej więcej trzech latach zdarzył się wypadek, piorun uszkodził drzewo, groziło mu złamanie, więc podjęto decyzję o usunięciu zagrożenia. Wtedy też mąż właścicielki namówił ją na rozbudowę kiosku. Powiększyła się nie tylko jego przestrzeń, ale też oferta gastronomiczna. W menu oprócz drożdżówek i innych wypieków znalazły się także dania fast food – zapiekanki i hot-dogi. 

peron.jpg
Fot. Canva
Na Wielkanoc wszyscy robią jarzynową, a ja podam tę sałatkę. Robię ją w 15 minut z 3 składników

Ostatni kiosk z zapiekankami

Kiosk prowadzony przez panią Marię był świadkiem nie tylko przemian w naszym kraju, ale także zmian nawyków podróżnych, jak i przebudowy dworca. Właścicielka opowiedziała, że jest ostatnią, która taki punkt jeszcze prowadzi. Opowiedziała, że siedem lat temu miała miejsca przebudowa budynku dworca, a jego właściciel wypowiedział najemcom kiosków umowy. Jej, cudem udało się przetrwać, ale kiosk został przeniesiony w inne, odleglejsze miejsce. 

Tylko ja przetrwałam. Mąż, który jest prawdziwą złotą rączką, musiał na nowo podłączyć prąd, wodę i kanalizację, a ja zajmowałam się przenoszeniem towaru – mówiła w rozmowie właścicielka.

Dalsza część tekstu pod filmem.

Obecnie lokal znajduje się przy schodach naprzeciw peronów. Podróżni zakupią w nim słone i słodkie przekąski, napoje, a nawet słynne obwarzanki krakowskie. 

precel.jpg
Fot. Canva

Dla kogo zapiekanka?

Przez te wszystkie lata działalności właściciele kiosku mierzyli się różnymi problemami. Najgorszy był oczywiście czas pandemii, kiedy większość punktów gastronomicznych była zamknięta, a ludzie nie podróżowali w takim natężeniu jak normalnie. 

Były momenty, kiedy myślałam, że nie uda mi się przetrwać. Te wszystkie płatności, jak czynsz, prąd, ZUS są takie, że włos się jeży. Koszty poszły bardzo mocno w górę. Mąż wpadł na pomysł, żeby zrobić rozkładane stoliki wiszące, żeby uniknąć dodatkowych opłat za powierzchnię – opowiadała pani Maria w rozmowie z dziennikarzem WP Finanse.

Wsparcie i pomysłowość męża właścicielki przyczyniła się do tego, że lokal przetrwał nawet trudny czas. Punkt wciąż cieszy się ogromną popularnością i poprzez swoją renomę dorobił się nawet stałych klientów. Z całą pewnością przyciąga ich życzliwość kobiety, a także niskie ceny. 

hot dog.jpg
Fot. Canva

Najtańsze jedzenie na dworcu w Krakowie

Skoro o cenach mowa, warto odnotować jeden zadziwiający fakt, o którym wspomina sama pani Maria. Okazuje się, że na przestrzeni lat nie osiągnęły one zawrotnych kwot. Od samego początku właścicielka chciała mieć najniższe ceny w okolicy. Z czasem musiała je jednak podnieść, ale jak twierdzi i tak pozostaje konkurencyjna. 

Nie lubię podnosić cen. Niestety, inflacja i rosnące koszty zmuszają mnie do podwyższania cen, co bardzo przeżywam. Przywiązuje się do określonych cen i ciężko mi je zmieniać, ale gdy towar przychodzi z nowymi stawkami, nie mam wyboru – dodaje.

W stałym menu znajduje się zestaw obiadowy za 23 zł, zapiekanka w cenie 13 zł, hot-dog za 9,2 zł, a także hamburgery. Cena ostatniego dania waha się pomiędzy 11 zł a 14 zł i jest uzależniona od wielkości dania. Kubek kawy to koszt 5 zł.

Pani Maria zaznacza także, że czasami myśli, aby coś w menu zmienić, ale dochodzi do wniosku, że skoro na brak klientów nie może narzekać, to po co zmieniać to, co lubiane? Oby ta strategia przyniosła właścicielce kolejne lata bezproblemowej pracy.

dworzec.jpg
Fot. Canva