Bosacka dostała paskudne śniadanie w Budapeszcie. "Śmieci, nie jedzenie"
Katarzyna Bosacka rzadko gryzie się w język, kiedy chodzi o jakość jedzenia - a tym razem miała ku temu wyjątkowo dobry powód. Dziennikarka razem z mężem trafiła na hotelowe śniadanie, które sama nazwała "śmieciami". Pokazała je swoim obserwatorom i przy okazji ostrzegła, żeby nikt nie powtórzył jej błędu.
Bosacka od lat uczy Polaków czytać etykiety i unikać żywieniowych pułapek producentów, więc trudno o kogoś, kto rozpozna kiepskie jedzenie szybciej niż ona. Tym razem to jednak ona sama dała się zaskoczyć - hotel w Budapeszcie zarezerwowała w pośpiechu, bez sprawdzenia, co dokładnie serwuje gościom na śniadanie. Efekty tego pośpiechu opisała bez ogródek.
Co trafiło na talerz Bosackiej?
Na talerzu wylądował chleb tostowy o konsystencji, którą dziennikarka porównała do kuchennego zmywaka, oraz najtańszy pasztet z zaledwie 4 procentami wątróbki i 0 procent mięsa. Do tego doszła margaryna i słodzona woda w kartoniku - zestaw, po którym trudno o energię na cały dzień zwiedzania.
Cały ten zestaw serwowano gościom za dodatkową opłatą, nie w cenie noclegu. Bosacka podsumowała to krótko: "śmieci, nie jedzenie". Trudno się dziwić irytacji - normalnie takie jedzenie zostałoby w koszu, a tu trzeba było za nie jeszcze dopłacić.
Zobacz też: Najlepsze bułki z Biedronki, jeżdżą po nie wszyscy Polacy. Napakowane białkiem i błonnikiem

Ostrzeżenie dla planujących wakacje
Dziennikarka nie poprzestała na samej krytyce. Wspomniała też o rogalikach, które według niej miały datę przydatności sprzed kilku lat - szczegół, który tylko podkreślił skalę zaniedbania po stronie hotelu.
Bosacka zaapelowała do obserwatorów, żeby przed rezerwacją zawsze sprawdzali, co konkretnie oferuje śniadanie w wybranym hotelu, nie tylko cenę czy lokalizację pokoju. Sama przyznała, że sporo straciła na tej rezerwacji i że całej sytuacji dało się uniknąć jednym rzutem oka na opinie gości.
Przed rezerwacją zrób 1 rzecz
Jeśli planujesz wyjazd i śniadanie ma być realną częścią pobytu, a nie loterią, zrób dokładnie to, czego zabrakło tym razem Bosackiej - sprawdź zdjęcia bufetu i opinie, zanim klikniesz "rezerwuj". Te pięć minut potrafi oszczędzić później niesmak, dosłownie.
Zobacz też: Kupuję w aptece i dorzucam do prania. Białe ubrania wychodzą bielutkie