Te korzenne ciasteczka zrobiłam w 20 minut. Są tak dobre, że upiekę je też na święta
Ostatnio miałam ochotę na coś słodkiego do kawy. Jako, że mamy listopad, a na zewnątrz jest chłodno i deszczowo, wybór padł na ciasteczka z miodem i przyprawą do piernika.
Wyrobienie ciasta na ciasteczka i wykrawanie zajęło mi łącznie dosłownie 20 minut. To błyskawiczne ciastka do kawy, które są tak pyszne, że z pewnością upiekę je również na Wigilię i Boże Narodzenie.
Szybkie ciasteczka korzenne. Do kawy i na święta
Do przygotowania ciasta na te szybkie ciasteczka korzenne, wykorzystałam mąkę, miód, przyprawę do piernika, cynamon, cukier puder i jedno jajko. Jak wcześniej wspomniałam, zagniatanie, a następnie wykrawanie ciasta zajęło mi 20 minut.
Ciasto po wyrobieniu musi jednak odstać godzinę w lodówce. Dopiero po tym czasie jest gotowe do wykrawania. Pieczenie ciasteczek korzennych zajmuje około 10- 12 minut. Gotowe ciasteczka korzenne do kawy podałam bez żadnych dodatków. Na święta udekoruję je jeszcze kolorowym lukrem.
Zobacz też: Żadna soda, bez kropli octu. Żółte plamy z potu usuwam tak, bez wysiłku
Przepis na ciasteczka korzenne
Z podanych składników wychodzi około 20 ciasteczek korzennych.
Składniki
- 250 g mąki pszennej typ 450 lub 500
- 90 g cukru pudru
- 1 jajko
- 2 łyżki płynnego miodu
- 125 g zimnego masła
- 1 łyżka przyprawy do piernika
- ½ łyżeczki mielonego cynamonu
- ½ łyżeczki proszku do pieczenia.
Szybkie ciasteczka korzenne. Sposób przygotowania
Mąkę przesiej, dodaj zimne masło i siekaj przez chwilę, aż powstanie masa przypominająca kruszonkę. Dodaj jajko, proszek do pieczenia, przyprawę do piernika, cynamon, miód i cukier. Zagniataj, aż ciasto stanie się gładkie i jednolite. Owiń je w folię spożywczą i wstaw na godzinę do lodówki.
Po tym czasie nastaw piekarnik na 200 stopni C z opcją grzania góra- dół. Schłodzone ciasto rozwałkuj na cienki placek o grubości około 4 mm. Przy pomocy foremek wykrawaj ciasteczka. Ciasteczka przełóż na formę z papierem do pieczenia, piecz około 12 minut.
Zobacz też: Uszka na Wigilię lepię już w listopadzie. Tak je przechowuję i oszczędzam czas na święta