Zupa krem z kurek to jedno z dań, które o tej porze roku często gości w mojej kuchni. Jest prosta w przygotowaniu i tak smaczna, że mogłabym jeść ją codziennie.
Przełom lata i jesieni to doskonały moment na przygotowanie aromatycznych przetworów z leśnych grzybów. Marynowane borowiki, maślaki, czy podgrzybki smakują jeszcze lepiej, gdy dodamy do nich jeden, prosty składnik. Ten przepis wykorzystuję od lat, a słoiki znikają błyskawicznie.
Od kilku miesięcy wieczorem, zamiast scrollować telefon w łóżku, sięgam po coś, o czym w Polsce mało kto jeszcze słyszał. Grzybowe mleko brzmi jak kulinarny eksperyment, a to prosty, gotowy patent z Azji, który dopiero zaczyna podbijać zachodnie kawiarnie. Zdradzę wam, jak wygląda to u mnie w praktyce i ile proszku faktycznie potrzeba, żeby poczuć różnicę.
Od kilku sezonów grzybiarze w całej Polsce coraz częściej wracają z lasu z okazem, którego jeszcze niedawno nikt tu nie widział. Chodzi o borowika amerykańskiego, czyli złotoborowika wysmukłego - gatunek, który wypiera nasze rodzime grzyby i budzi coraz większe emocje wśród naukowców. Zdradzam, po czym go rozpoznać, czy nadaje się do jedzenia i dlaczego eksperci proszą o zgłaszanie każdego znaleziska.
Grzyby potrafią ściemnieć już następnego dnia po zakupie, nawet w lodówce. Mam jednak patent, który podpatrzyłem w badaniach nad przechowywaniem żywności, a który równie dobrze sprawdza się w zwykłej kuchni. Wystarczy jeden składnik z apteczki lub sklepu zielarskiego i kilka minut przygotowania.
Kolejny tydzień bez porządnego deszczu i wielu grzybiarzy zaczyna tracić cierpliwość. Najnowsze prognozy synoptyków wskazują jednak, że koniec sierpnia może przynieść zwrot akcji - i to spory. Sprawdzam, co dokładnie zapowiadają modele pogodowe i jak przełożyć to na konkretny plan wypadu do lasu.
Sierpniowe lasy potrafią dać niezły kosz grzybów, ale tylko wtedy, gdy trafisz w odpowiedni moment i miejsce. Sam przez lata chodziłem na grzybobranie właściwie na chybił trafił, aż w końcu zrozumiałem, dlaczego sąsiedzi wracają z pełnymi koszykami, a ja z pustymi rękami. Sprawdziłem, kiedy dokładnie warto wyjść do lasu i pod jakimi drzewami szukać konkretnych gatunków.
Zapach świeżych kurek to jeden z najbardziej wyczekiwanych kulinarnych zwiastunów lata, jednak ich sezon jest niezwykle krótki. Wiele osób stara się zachować ten wyjątkowy smak na dłużej, sięgając po klasyczne suszenie lub zalewanie grzybów agresywnym octem, który często maskuje ich delikatny profil. Zdecydowanie lepszym i bardziej przyjaznym dla układu trawiennego rozwiązaniem okazuje się przygotowanie duszonych kurek na maśle z dodatkiem czosnku i tymianku. Kluczem do kulinarnego sukcesu jest jednak prawidłowo przeprowadzona pasteryzacja na sucho oraz unikanie jednego powszechnego błędu, który z niezawodną precyzją potrafi zniszczyć całą zawartość wekowanego słoika.Dlaczego kurki na maśle to lepsza alternatywa dla octu?Jak bezpiecznie pasteryzować grzyby w piekarniku?Czego absolutnie nie dodawać do słoików przed wekowaniem?
Smażone kurki to jeden z najbardziej wyrazistych przysmaków letnio-jesiennego sezonu kulinarnego w Polsce. Choć ich naturalny, lekko pikantny i leśny aromat broni się sam, odpowiednie przyprawy potrafią dodatkowo wydobyć głębię ich smaku. Dodanie niewielkiej ilości tej przyprawy pod koniec smażenia sprawia, że potrawa zyskuje maślano-orzechowy smak. Jakie właściwości smakowe posiada gałka muszkatołowa w połączeniu z kurkami?W którym momencie obróbki termicznej najlepiej dodać tę przyprawę do patelni?Czym różni się świeżo ścierana gałka muszkatołowa od jej gotowej wersji w proszku?
Wyjęte ze zmywarki talerze i szklanki lśnią czystością, dlatego większość z nas zakłada, że są w pełni higieniczne. Tymczasem nawet najlepszy detergent i program z wysoką temperaturą nie zapewnią oczekiwanego efektu, jeśli samo urządzenie nie jest regularnie czyszczone. Najwięcej problemów sprawiają dwa miejsca, o których łatwo zapomnieć – filtr oraz uszczelki.Dlaczego brudny filtr zmywarki może obniżać skuteczność mycia naczyń?Jak czyścić filtr i uszczelki, aby ograniczyć rozwój pleśni i nieprzyjemnych zapachów?Cztery proste nawyki, dzięki którym zmywarka będzie działać skuteczniej i dłużej
Mrożenie kurek to najskuteczniejsza metoda konserwacji, chroniąca ich słodko-orzechowy profil i leśny aromat, jednak włożenie surowych owocników do szuflady z lodem skutkuje uaktywnieniem enzymów uwalniających intensywną gorycz. Aby mrożone grzyby zachowały nienaruszoną, twardą strukturę oraz idealny smak podczas późniejszej obróbki na patelni, wymagają precyzyjnego zablokowania komórek przy użyciu wysokiej temperatury. Poniższe instrukcje techniczne eliminują ryzyko zrujnowania potrawy po rozmrożeniu.
Dla większości z nas grzybobranie to przede wszystkim sposób na relaks na łonie natury i uzupełnienie domowych zapasów o pyszne podgrzybki czy borowiki. Czasem jednak spacer po lesie może zamienić się w poszukiwanie prawdziwych skarbów. Szczęśliwcy potrafią natrafić na okazy, za które koneserzy na całym świecie są w stanie zapłacić fortunę. A sezon na leśne rarytary właśnie rusza z kopyta.Choć w polskich lasach królują tradycyjne gatunki, o których opowiada się z dziada pradziada, co jakiś czas w mediach społecznościowych i na forach dla grzybiarzy wybucha prawdziwa sensacja. Tak jest w przypadku niezwykle rzadkich i cennych grzybów, których wartość może przyprawić o zawrót głowy. Kwota rzędu 14 tysięcy złotych za kilogram brzmi jak abstrakcja, a jednak – tyle na światowych rynkach potrafią kosztować najcenniejsze dary lasu.
Jeśli masz ochotę na jarskie flaczki z boczniaków, ale nie chcesz stać przy garnku pół dnia – to jest ten kierunek. Najpierw krótko dusisz warzywa z grzybami i przyprawami (ok. 15 minut), potem zalewasz bulionem, dodajesz pomidory i dogotowujesz jeszcze ok. 10 minut. Efekt? Zupa gęsta od warzyw, mocno aromatyczna, z charakterystycznym majerankowym „flaczkowym” klimatem – idealna z pajdą chleba.
Suszone grzyby kojarzą się z tradycją, aromatem lasu i potrawami, które pojawiają się na stole tylko raz w roku. Wiele osób zakłada, że skoro są wysuszone, to są bezpieczne i nadają się do użycia nawet po długim czasie. To częsty błąd. Źle przechowywane lub niskiej jakości grzyby mogą zepsuć smak potrawy, a czasem też wywołać problemy trawienne. Co gorsza, nie zawsze widać to na pierwszy rzut oka. Jak naprawdę psują się suszone grzybyZapach, kolor, smak – sygnały, których nie wolno ignorowaćSuszone grzyby ze sklepu a z bazaru – gdzie czyha ryzykoJak przechowywać grzyby, żeby nie straciły jakości
Spis treściPierogi wigilijne bez kapusty – dlaczego właśnie tak?Podgrzybki namaczane przez noc – sekret głębokiego smakuKiedy najlepiej robić pierogi na Wigilię, żeby były najsmaczniejsze?U mnie w domu te pierogi pojawiają się na stole co roku. Bez wyjątku. I choć wielu osobom Wigilia kojarzy się od razu z pierogami z kapustą i grzybami, u nas od dawna rządzi inna wersja. Bez kapusty. Same grzyby. Aromatyczne, intensywne, pachnące lasem już od momentu, gdy zaczynają się moczyć w wodzie dzień wcześniej. To nie jest eksperyment ani nowoczesna wariacja – to po prostu domowy zwyczaj, który z czasem stał się małą, prywatną tradycją. Jeśli lubisz klasyczne smaki, ale czasem masz ochotę coś uprościć i wydobyć z potrawy to, co najważniejsze, te pierogi mogą Cię pozytywnie zaskoczyć. Są proste, konkretne i dokładnie takie, jakie chce się jeść podczas spokojnej, wigilijnej kolacji.
Jesień to czas grzybobrań. W lesie pachnie wilgotnymi liśćmi, a koszyki zapełniają się grzybami. Ich smak można z łatwością zachować na dłużej dzięki suszarce Zelmer.
Leśne koźlarze można kisić niemal tak samo jak ogórki, a efekt zaskakuje chrupkością i głębokim, pikantnym aromatem. Kiszonka z kozaków to powrót do tradycji, w której zamiast octu króluje naturalna fermentacja. Kilka składników, odrobina cierpliwości – i marynowane grzyby odchodzą w cień.Kiszone kozaki zachowują jędrność, naturalny kolor i delikatny smak.Do fermentacji wystarczy sól niejodowana, cebula, liść laurowy i ziele angielskie.Kiszonka gotowa jest po 10–14 dniach, a przechowuje się nawet do 3 miesięcy.Idealne jako dodatek do pieczywa, tatara z pęczaku lub zimnej przystawki.
Kiedy inni włączają prądożerne urządzenia, ja rozkładam nitkę lub papier na parapecie. Tradycyjne sposoby – słońce, wiatr i kaloryfer – wystarczą, by zachować zapach lasu na całą zimę, a rachunki za prąd pozostają bez zmian.Suszenie na powietrzu i słońcu nie kosztuje ani grosza.Kaloryfer zastępuje suszarkę w deszczowe dni.Najlepiej nadają się borowiki, podgrzybki i koźlarze.Suszki przechowywane w słojach zachowują aromat nawet kilka lat.
Gdy za oknem pachnie mokrym lasem, na talerzu powinno pachnieć grzybami. Gołąbki po lubelsku – z kaszą gryczaną, ziemniakami i leśnymi borowikami – okazały się tak treściwe i aromatyczne, że nikt nie zatęsknił za mięsem. To danie, które smakuje jesienią lepiej niż bigos.Farsz z kaszy gryczanej, ziemniaków, twarogu i grzybów daje głęboki smak umami.Biała kapusta zamiast liści chrzanu jest delikatniejsza i łatwiejsza w zwijaniu.Przepis wpisany na listę produktów tradycyjnych woj. lubelskiego jako „golasy izbickie”.Duszenie lub pieczenie bez mięsa wydobywa aromat grzybów.Idealne danie na chłodniejsze dni – sycące, rozgrzewające i pełne smaku.
Jesień pachnie lasem i świeżymi podgrzybkami – to najlepszy moment, by przygotować mielone kotlety z grzybami. Soczyste, pełne aromatu, łączą klasykę z sezonowym charakterem. Sekret tkwi w dobrze dobranym mięsie, zrumienionej cebuli i kapeluszach grzybów, które chłoną przyprawy jak gąbka.Łopatka wieprzowa i świeże podgrzybki tworzą idealny duet.Bułka namoczona w mleku nadaje miękkości i wilgotności.Podsmażane grzyby i cebula wprowadzają leśny aromat.Majeranek, czosnek i pieprz podkreślają smak.Smażenie i krótkie duszenie zachowują soczystość.
Zwykłe, popołudniowe wyjście do lasu przerodziło się w dramatyczną akcję ratunkową. Gdy 87-letnia mieszkanka Świlczy nie wróciła do domu o zmroku, bliscy zawiadomili służby. W ciągu kilku godzin las przeczesywali policjanci, strażacy i ratownicy z psami tropiącymi. Seniorka odnalazła się nad ranem – cała i zdrowa.87-latka wyszła na grzyby we wtorek 23 września ok. godz. 16.Nie miała przy sobie telefonu – do lasu zabrała jedynie wiaderko.Zaginięcie zgłoszono po godz. 19, akcję uznano za priorytetową.W działania zaangażowano kilkadziesiąt osób, drony i psy tropiące.Około 3:00 nad ranem kobieta zapukała do domu mieszkańca Świlczy.
Słoik z borowikami czy podgrzybkami to duma każdej spiżarni, ale wystarczy odrobina wilgoci, by w środku pojawiła się pleśń albo mole. Jest jednak prosty domowy sposób, by grzyby pozostały suche i pachnące przez wiele sezonów.Nawet dobrze wysuszone grzyby mogą spleśnieć lub zwabić insekty.Liście laurowe pochłaniają wilgoć i odstraszają mole zapachem.Grzyby i słoiki muszą być idealnie suche.Najlepsza temperatura suszenia to 40–50 °C przy uchylonych drzwiczkach piekarnika.
Jesienny spacer może zamienić się w wyprawę po gastronomiczne złoto. Gąska sosnowa, znana w Japonii jako matsutake, uchodzi za najdroższy grzyb świata i – ku zaskoczeniu wielu grzybiarzy – znów pojawia się w polskich lasach. Wystarczy jeden dorodny okaz, by znalazca poczuł zapach pieniędzy, a kucharz – uniesienie brwi z zachwytu.kilogram gąski matsutake kosztuje nawet 8,5 tys. złrośnie w suchych borach sosnowych m.in. w Wielkopolsce i na Pomorzuw Polsce nielegalny w obrocie – można zbierać tylko na własny użytekjego aromat łączy nuty cynamonu, lasu i świeżej żywicy
W połowie września grzybiarka z Łódzkiego natknęła się na kanię tak dużą, że na zdjęciu przypominała turystyczny parasol. Jedno zdjęcie wrzucone na Facebooka wystarczyło, by wywołać falę zachwytów i pytań o rekord Polski. Sezon grzybowy 2025 właśnie zyskał swoje viralowe trofeum.Gigantyczną kanię znaleziono 17 września w powiecie bełchatowskim.Post na Facebooku zebrał ponad tysiąc reakcji i 130 komentarzy.Internauci okrzyknęli okaz „parasolnikiem XXL” i sugerują rekordowy rozmiar.Typowy kapelusz kani mierzy 5–25 cm – znalezisko znacznie przekroczyło tę normę.
Kania czubajka bywa mylona z muchomorem sromotnikowym, ale to nie jedyny groźny sobowtór. W polskich lasach można natknąć się również na sinoblaszka czerwieniejącego i niepozorne czubajeczki, a w cieplejszych krajach – na śmiertelnie trującego sinoblaszka zielonawego. Sprawdź, z jakimi grzybami można pomylić kanię i jakie cechy pozwalają uniknąć niebezpiecznej pomyłki.Miąższ sinoblaszka czerwieniejącego różowieje po przełamaniu – u kani tego nie zaobserwujesz.Sinoblaszek zielonawy, choć nie rośnie w Polsce, może trafić do kraju w skrzynkach z owocami – jego toksyny wywołują gwałtowne wymioty i biegunkę.Czubajeczki są znacznie mniejsze od kani i pozbawione ruchomego pierścienia – zawierają amatoksyny równie groźne jak w sromotniku.Muchomor sromotnikowy ma zielonkawe zabarwienie, gładki kapelusz i pochwę u nasady trzonu – jedna średnia sztuka może zniszczyć wątrobę.
Lasy Warmii i Mazur już na początku września obfitują w podgrzybki, kurki i borowiki. Niestety, pierwsze doniesienia z regionu przypominają, że grzybobranie może być nie tylko przyjemne, ale i tragiczne w skutkach. W Elblągu zmarła 88-letnia kobieta, a jej mąż walczy o życie po zjedzeniu trujących grzybów, które pomylili z pieczarkami.
Wrześniowy las pachnie wilgotną ściółką, a brązowe kapelusze kuszą z każdej strony. Zanim jednak sięgniesz po pierwszy okaz, warto przypomnieć sobie podstawy – tak, by nie zaszkodzić ani sobie, ani przyszłym plonom. Spór o to, czy grzyby lepiej wykręcać, czy wycinać, powraca co roku, niczym jesienny wysyp borowików.
Pod warstwą ściółki i piasku, w sercu lasu, kryje się jeden z najbardziej niezwykłych jadalnych grzybów w Polsce. Piaskowiec modrzak, zwany potocznie siniakiem, błyskawicznie zmienia kolor po uszkodzeniu. Choć wygląda niecodziennie, to prawdziwy rarytas kulinarny. Poznaj go zanim sezon nabierze tempa.